Nowy numer 03/2020 Archiwum

Teolog z prawdziwego zdarzenia. Zmarłego ks. Wojciecha Wójtowicza wspomina Tomasz Terlikowski

Krótki SMS poświęcony odejściom księży, potem dłuższa rozmowa i umówiliśmy się na spotkanie w Warszawie. Nie wyszło, nie zadzwonił, mnie uciekły jego terminy i się nie zobaczyliśmy. A potem przyszła informacja o jego śmierci.

Nie pamiętam, kiedy się poznaliśmy. To musiało być wiele lat temu, gdy ksiądz Wojtek wrócił z Rzymu. Wtedy zaprosił mnie na spotkanie do Koszalina, a wcześniej wymieniliśmy kilkadziesiąt maili poświęconych, a jakże, teologii.

Myślę, że nikt, kto znał księdza Wójtowicza, nie jest tym zaskoczony, bo on był teologiem całą gębą. Teologia była jego życiem, jego pasją. Dyskusje, argumenty, rozmowy poświęcone były Kościołowi, ale także jego doktrynie, jego myśleniu.

Kontakt później był urywany. Pisaliśmy do siebie, a czasem dzwoniliśmy, gdy zrezygnował z urzędu Benedykt XVI, a potem gdy Franciszek wprowadzał kolejne elementy swojej reformy. To były gorące rozmowy, pełne pasji i troski o Kościół i głoszenie Ewangelii. Czasem się spieraliśmy o model eklezjologiczny, bo ks. Wojciech krytycznie podchodził do eklezjologii prawosławnej (w teorii, z czym trudno się nie zgodzić, pięknej, a w praktyce trudnej niekiedy do zastosowania) albo o model kształcenia starszych kapłanów, ale zawsze były to rozmowy wzbogacające dla mnie i utwierdzające w przekonaniu, że mam do czynienia z księdzem wierzącym. Głęboko wierzącym.

Po raz ostatni spotkaliśmy się, tak na żywo, dwa, może trzy lata temu, na kolacji u przyjaciół ze wspólnoty z Koszalina. Rozmawialiśmy o Kościele i teologii. Umówiliśmy się na kolejne spotkanie, może na rekolekcje poświęcone Wenantemu Katarzyńcowi i pognaliśmy - każdy w swoją stronę.

Kolejnego spotkania nie było, były rozmowy, a potem informacja o jego śmierci. Niech dobry Bóg okryje go płaszczem swojego miłosierdzia, a Matka Boża, którą ukochał, przeprowadzi do królestwa niebieskiego.

Przeczytaj także:

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama