Nowy numer 31/2021 Archiwum

Proboszczowskie zapiski wydane

W najnowszej książce ks. Kazimierza Bednarskiego proza życia splata się z poezją. Są w niej zarówno kronikarskie teksty dokumentujące wydarzenia, jak i wiersze, którymi opowiada o bliskich mu osobach.

Choć w dość nietypowych okolicznościach, bo przy wynikającej z sanitarno-epidemiologicznych ograniczeń niewielkiej frekwencji, zaprezentowana została najnowsza książka ks. Kazimierza Bednarskiego. Promocja publikacji odbyła się w kościele Ducha Świętego, w którym autor od 40 lat proboszczuje.

Właściwy dystans

Jak sam przyznaje, takie zapiski są możliwe dopiero, gdy nabierze się właściwej perspektywy. – Kiedy jest się u kresu życiowej pielgrzymki. Wtedy otwierają się drzwi sumienia, ginie potrzeba błysku, a zapisywane wydarzenia stają się publiczną spowiedzią – tłumaczy ks. prałat Bednarski. – To rzeczywiście bardzo osobiste refleksje. Ale są one łatwiejsze niż wszystko inne, bo przecież są we mnie. Wszystko inne wymaga aktorstwa, a ja się do tego nie nadaję. Miałem wprawdzie przygodę z teatrem, ale moje występy oceniałem tak nisko, że w końcu postanowiłem dać sobie spokój – śmieje się.

Z pięknie wydanej „Kroniki księdza” czytelnicy będą mogli nie tylko dowiedzieć się, jakie imię na chrzcie otrzymał proboszcz parafii Ducha Świętego, ale także zajrzeć do jego wspomnień. Są tam również kronikarskie zapiski dokumentujące ważne wydarzenia i osoby, a także listy pisane do parafii i krótki rzut oka na parafialne archiwum. Kronika to – jak mówi autor – miszmasz nieuporządkowanej wiedzy, decyzji, opinii. By ją stworzyć, sięgnął do brudnopisów i pamiętników, które pisał od szkoły podstawowej, do skrzętnie gromadzonych listów, rachunków sumienia. Powstawała od pięciu lat. – Ja już jestem na „odstrzale” – mówi z właściwą sobie prostotą i humorem 72-letni kapłan. – Kiedy koledzy księża odchodzili na emeryturę po kolei, też się spodziewałem, że zostanę odwołany. Więc zacząłem zbierać te zapiski, tak „na pożegnanie” – mówi.

Oddychanie poezją

Niejednokrotnie ks. Bednarski dał się poznać, nie tylko parafianom, jako poeta. W najnowszej książce, jak w życiu księdza prałata, proza życia splata się z poezją. W „Kronice” są wiersze dedykowane biskupom, kolegom księżom, przyjaciołom, znajomym, współpracownikom. Strofami wspomina osoby, które go ukształtowały: rodziców, nauczycieli, duszpasterzy, ale i ludzi, którzy stali się mu bliscy poprzez codzienną wspólną pracę w parafii, w szkole katolickiej, w kolejnych podejmowanych dziełach. – To wyraz życia i oddychania poezją. Tak się modlę, tak myślę. Najchętniej nawet kazania zamieniałbym na wiersze – nie ukrywa, choć przyznaje, że na drugim biegunie jest duszpasterskie działanie, które wymaga konkretów, nie romantycznych uniesień. Jak wówczas, gdy otrzymał dekret powołujący go na proboszcza nowej koszalińskiej parafii.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama