Nowy numer 49/2020 Archiwum

Bp Dajczak: Zmartwychwstanie to punkt decydujący

Biskup koszalińsko-kołobrzeski przewodniczył Liturgii Wigilii Paschalnej w koszalińskim WSD.

Po zmroku 11 kwietnia rozpoczęły się w kaplicy Wyższego Seminarium Duchownego w Koszalinie diecezjalne obchody Wigilii Paschalnej. Przewodniczył im biskup koszalińsko-kołobrzeski Edward Dajczak.

Czytania ze Starego i Nowego Testamentu ukazały zebranym Boże działanie w historii świata. Na tę wędrówkę przez dzieje ku Zmartwychwstaniu Pana Jezusa biskup Dajczak wskazał w homilii, mówiąc że wspominanie Bożego działania jest potrzebne pokoleniu, które, chcąc być własnym eksperymentem, przekonało się, że nie jest wszechmocne. - Dziś idziemy w pielgrzymce przez dzieje zbawienia. Przeżywamy coś bardzo ważnego: Zmartwychwstanie to punkt decydujący. Od niego zależy, czy Jezus tylko był, czy jest - powiedział kaznodzieja.

Jak trudny jest jednak do zrozumienia cud Zmartwychwstania, widać na przykładzie apostołów, którzy nie potrafili się w tym zdarzeniu odnaleźć, a nawet  nie dowierzali pogłoskom o nim. Dlatego potrzebna była lekcja dana im przez samego Zmartwychwstałego Pana na drodze do Emaus. - Jesteśmy zaskoczeni Bogiem, zawsze - przyznał hierarcha. Wyjaśniał, że Zmartwychwstanie szokuje tak bardzo, ponieważ w nim są zrealizowane nowe możliwości bycia człowiekiem, otwierają się nowe perspektywy. - Uczniowie z trudem przekraczają tę granicę - zauważył.

Według biskupa Dajczaka celebrowanie Paschy nie oznacza bycia obserwatorem. - Nie wystarczy być słuchaczem, uczestnikiem tego, co Bóg dokonał dawniej. Chrystus daje nam do dyspozycji swoją śmierć i Zmartwychwstanie, oddaje nam do dyspozycji swoją Paschę - mówił wyjaśniając, że dzięki temu chrzest staje się pierwszym dniem nowego stworzenia każdego z wierzących.

Jak każdego dnia Triduum Paschalnego, obchodzonego przez wiernych zdalnie za pośrednictwem telewizji internetowej Dobre Media, pasterz diecezji zwrócił się do oddalonych od kaplicy seminaryjnej uczestników liturgii. Wspomniał swoją modlitwę tego dnia w opustoszałej katedrze koszalińskiej, która w Wielką Sobotę zazwyczaj była wypełniona setkami ludzi. - Dziś była tam cisza i może to właśnie była paradoksalnie chwila łaski: spotkać Chrystusa bez dodatków, bez folkloru - dzielił się refleksją hierarcha.

Zapewniał ponadto, że Chrystus jest obecny i pośród  nich, fizycznie oddalonych od ołtarza. - Skoro Chrystus wkroczył do otchłani, to i drzwi naszych domów nie są dla Niego przeszkodą. Przeszkadzać Mu może jedynie bariera naszych serc - przestrzegał. - Pan chce dzisiaj być w głębi naszych serc. Prosi, by nie było to jutro, pojutrze, kiedyś. To wyraz tęsknoty Zmartwychwstałego za nami, tęsknoty, która trwa na wieki - podsumował.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama