Nowy numer 44/2020 Archiwum

Z Rzeszowa do Koszalina. Z ważnymi intencjami i… na rowerach

Pokonali ponad 800 km w pięć dni. Spieszyli się, żeby zdążyć na świętowanie z Maryją.

Żeby dotrzeć na Świętą Górę w wigilię uroczystości Wniebowzięcia NMP, musieli nieźle podkręcić tempo i zwiększyć limit przejechanych w ciągu dnia kilometrów.

– Ale było warto! – nie mają cienia wątpliwości panowie z Męskiej Grupy św. Andrzeja Boboli od ojców pijarów z Rzeszowa. Doświadczenia, które zebrali po drodze upewniają ich, że to był Boży plan. Maryja i św. Andrzej Bobola towarzyszyli im na każdym kilometrze, dając dowody swojej obecności.

Z błogosławieństwem swojego biskupa przemierzyli ponad 800 km w czteroosobowym składzie: dwóch na rowerach i dwóch jako zabezpieczenie techniczne. Wieźli ze sobą ważne intencje.

– O trzeźwość narodu, o jedność zgodę w rodzinach, przebaczenie i dar męstwa dla wszystkich mężczyzn, świeckich i kapłanów – wylicza Paweł Wiśniowski.

Z Rzeszowa do Koszalina. Z ważnymi intencjami i… na rowerach   Pielgrzymi pokonali ponad 800 km. Karolina Pawłowska /Foto Gość

Pomysł na wyprawę zrodził się spontanicznie i jak podkreślają panowie z każdym dniem nabierał Bożego rozmachu.

– Jeździmy z Kamilem po naszych podkarpackich terenach często, więc rzuciłem hasło: jedziemy nad morze! Najpierw się zaśmiał, ale potem powiedział: jedziemy. Zaczęliśmy przygotowania, a Paweł podpowiedział nam, żebyśmy tę wprawę ofiarowali w konkretnych intencjach. Bardzo się ucieszyłem, bo właśnie tego chciałem, żeby nie był to tylko wyjazd dla ciała, ale przede wszystkim droga dla ducha – opowiada Dawid Ożóg.

Wyjechali w niedzielę. Planowali dotrzeć do Koszalina 15 sierpnia.

– Z kolejnymi kilometrami było coraz ciężej. Ostatnie etapy to właściwie jazda po szutrze. No i na końcówce postanowiliśmy podgonić tempo, żeby zdążyć na wigilię Wniebowzięcia NMP na Świętą Górę Polanowską – mówi kolarz.

Tu od razu jeden z członków ekipy został zaangażowany do roli apostoła podczas celebracji misterium Zaśnięcia NMP, zamieniając koszulkę z wizerunkiem patrona na albę.

Wyprawa to dla rzeszowskich pielgrzymów sposób na uczenie 100. rocznicy Cudu nad Wisłą i oddanie czci Matce Bożej. 

- To też nasze osobiste dziękczynienie Bogu i Maryi za wyciągnięcie nas z naszych osobistych życiowych syfów - dodają. 

Rowerowi pątnicy z Rzeszowa dotrą dzisiaj do Koszalina, gdzie odwiedzą Dom Miłosierdzia, zaś swoją pielgrzymkę zakończą w niedzielę w Darłówku.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama