GN 43/2020 Archiwum

Tajemnice karlińskiego kościoła odkryte

Przeprowadzone w świątyni badania architektoniczne i dendrochronologiczne nie tylko ujawniły kilka sekretów zabytku, ale zmieniły wiedzę na temat przeszłości miasta.

Ogromny pożar, który wybuchł w Karlinie w Wielką Sobotę 1685 r. miał być łaskawy dla miejscowej świątyni. Według przekazów historycznych ogień strawił jedynie szpic wieży, pozostawiając resztę konstrukcji nienaruszoną. Wyniki najnowszych badań przeprowadzonych latem w kościele św. Michała Archanioła pozwoliły na zweryfikowanie kronikarskich zapisów.  

- Dziś wiemy, że spłonęła cała więźba nad prezbiterium, nad nawą główną, w wieży oraz dzwonnica. Powyższe informacje wskazują na to, że pożar był dużych rozmiarów i z pewnością również osłabił konstrukcję murów świątyni, a ślady po nim można dostrzec w postaci pęknięć murów w części zachodniej poddasza - tłumaczy Krystian Zalewski, który od kilku lat cierpliwie odkrywa sekrety świątyni.

Kustosz Muzeum Ziemi Karlińskiej przeprowadził badania architektoniczne, co oznacza, że przeanalizował układ konstrukcji więźby dachowej, zastosowanych złącz ciesielskich, jej budulca oraz sposobu obróbki i systemu zastosowanych znaków montażowych, a także przekształceń, czyli remontów i napraw występujących na przestrzeni wieków. Pozwoliło to na wytypowanie elementów do pobrania próbek do badań dendrochronologicznych. Przeprowadził je prof. dr hab. inż. Tomasz Ważny z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika.

Tajemnice karlińskiego kościoła odkryte   Dzięki zbadaniu więźby dachowej udało się także zweryfikować wiedzę o wielkim pożarze, który nawiedził miasto w 1685 r. Krystian Zalewski

- Najstarsze drewniane elementy użyte do odbudowy kościoła ścięto podczas zimy na przełomie 1684 i 1685 r. To jasno wskazuje, że pożar nastąpił zimą lub wczesną wiosną 1685 r., co potwierdzają dokumenty mówiące o wielkosobotnim pożarze. Pozyskiwanie drewna do odbudowy kościoła rozpoczęto zaraz po pożarze od solidnych elementów dębowych użytych w dzwonnicy. Wiosną, latem i jesienią 1685 r. ścięto pozostałe drzewa użyte do odbudowy więźby dachowej oraz wieży kościoła. Lepsze jakościowo sosnowe elementy wykonane były z drzew o bardziej regularnym usłojeniu i wieku 70-100 lat i posłużyły do budowy belek wiązarowych, krokwi i storczyków - opowiada Krystian Zalewski.

Letnie badania uzupełniły przeprowadzone wcześniej badania murów, ujawniające kolejne etapy przekształceń świątyni. Także one przyniosły niemałą niespodziankę.

- Źródła podają, że obecny kościół został wzniesiony w 1510 r. przez ówczesnego burmistrza Clausa Rinkholda w miejscu wcześniejszego kościoła, który spłonął w 1409 r. Niektórzy badacze piszą, że pozostałości tej wcześniejszej świątyni można znaleźć w zakrystii. To dało sygnał, że warto byłoby poszukać tych śladów - tłumaczy kustosz.

- Całe prezbiterium pochodzi z poprzedniego kościoła. Wtórne są sklepienia, które powstały po 1510 r. Z zewnątrz kościół został przenicowany, ale wewnątrz stare ściany pozostały. Nie wiemy, jak szeroka była świątynia, ale za to znamy jej długość - dodaje.

Badania dendrochronologicze więźby dachowej oraz dzwonnicy zostały przeprowadzone w ramach dotacji na realizację zadań publicznych udzielonych przez Zachodniopomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Szczecinie. Uzupełniły wcześniejsze badania, których przeprowadzenie było możliwe dzięki stypendium Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama