Nowy numer 47/2020 Archiwum

Ideały ks. McGivneya wciąż aktualne

Rycerze Kolumba przygotowują się do beatyfikacji swojego założyciela. Dzięki niemu lepiej rozumieją, jak być mężczyzną we współczesnym świecie.

W katedrze pw. św. Józefa w Hartford w USA 31 października odbędzie się beatyfikacja ks. Michaela McGivneya, założyciela Rycerzy Kolumba, największej międzynarodowej męskiej wspólnoty katolików. Ten amerykański ewangelizator, działający w drugiej połowie XIX wieku, zaproponował nowy model funkcjonowania parafii, akcentując zaangażowanie świeckich, co stało się popularne dopiero po Soborze Watykańskim II. Miał niezwykłą zdolność angażowania mężczyzn na rzecz parafii, przy czym formował ich także w wierze, ku wzajemnej trosce i ochronie katolickich rodzin. W naszej diecezji ideał ten podjęło 130 mężczyzn ze Słupska, Koszalina, Sławna i Jastrowia.

Bartosza Ileckiego do Rycerzy Kolumba przekonała żona. – Wtedy nie przypuszczałem, że rycerstwo zmieni moje życie – uśmiecha się delegat rejonowy koszalińskiej rady rycerzy. Obecnie jest w parafii lektorem, zelatorem i szafarzem. – Wraz z rycerstwem to moja droga do zbawienia. Wiara przez uczynki daje mi szczęście. Odkrywam, że można być rozmodlonym mężczyzną, odważnym, broniącym życia, wiary i rodziny. Bo rycerz Kolumba nie wstydzi się swojej religijności, ma być przykładem dobrego katolika. Moją zbroją, tarczą i mieczem jest Różaniec, który odmawiam codziennie.

Rycerzy Kolumba nie sposób nie zauważyć w parafii. Angażują się lub wręcz inicjują wiele wydarzeń. To m.in. marsze dla życia i rodziny, zbiórki makulatury na rzecz budowy studni w Afryce, odnawianie nagrobków na cmentarzu i uczestnictwo w pogrzebach dzieci utraconych. To także zabieranie głosu w ważnych kwestiach społecznych – na forach publicznych czy w swoich środowiskach. – Ochrona życia od poczęcia do naturalnej śmierci jest wpisana w naszą misję, którą wyznaczyli założyciel ks. Michael McGivney i św. Jan Paweł II – mówi B. Ilecki. Jak dodaje, bycie autentycznym w wyznawaniu wartości nie od razu przyjmowane jest z entuzjazmem. – Rodzina i znajomi na początku dziwnie patrzyli na mnie i moją działalność. Jednak z biegiem lat to się zmieniło, zwłaszcza że coraz częściej słyszą o sianiu dobra przez Rycerzy Kolumba.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama