Nowy numer 48/2020 Archiwum

Eucharystyczne tropy w winnicy

Nie wiemy, jakiego jego rodzaju użyto podczas ostatniej wieczerzy. Za to wiadomo, że to, które powstało z wody podczas wesela w Kanie, było wysokiej jakości. Pan Bóg chyba zna się na winie.

W każdym razie wybrał je jako jedną z postaci swej obecności na ziemi. Choć te słowa zazwyczaj wypowiadane są po cichu, podczas Mszy św. recytowanych można je usłyszeć: „Błogosławiony jesteś, Panie Boże wszechświata, bo dzięki Twojej hojności otrzymaliśmy wino, które jest owocem winnego krzewu i pracy rąk ludzkich. Tobie je przynosimy, aby stało się dla nas napojem duchowym”.

Skoro Bóg przychodzi pod postacią wina, to może w procesie uprawy winorośli i produkcji trunku można zobaczyć coś więcej? Żeby się o tym przekonać, wcale nie trzeba jechać do Włoch, Francji czy Hiszpanii. Wystarczy trafić do Głobina pod Słupskiem. Tam, niedaleko Bałtyku, od 40 lat znajduje się winnica Anna de Croy. Jej nazwa jest nieprzypadkowa. To bowiem ta słupska księżna założyła już w XVII wieku winnicę na wzgórzach, gdzie dzisiaj jest tzw. Stary Cmentarz. Potrzebowała wina właśnie m.in. do celów sakralnych.

Warto wybrać się do pomorskiej winnicy i, nie popadając w przesadny symbolizm, poszukać eucharystycznych tropów. Ta przechadzka będzie absolutnie subiektywna. Czy można z niej zrozumieć coś więcej na temat Mszy Świętej?

Dostępne jest 16% treści. Chcesz więcej? Odśwież stronę i czytaj nawet 10 tekstów za darmo.
Szczegóły znajdziesz TUTAJ.
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama