Nowy numer 24/2021 Archiwum

Rozpoznać Chrystusa w "swoim" i w obcym. Adwentowy dzień skupienia

Jak rozpoznać przyjście Chrystusa w drugim człowieku i jak mu służyć, by nie zmarnować chrześcijańskiego wymiaru miłosierdzia, wyjaśniał wolontariuszom Caritas bp Krzysztof Zadarko.

4 grudnia w miejsce tradycyjnych rekolekcji adwentowych wolontariusze parafialnych Caritasów z całej diecezji wzięli udział w adwentowym dniu skupienia realizowanym w formule wideokonferencji. Prócz tych, którzy w pojedynkę łączyli się z kaplicą centrali Caritas w Koszalinie, skąd transmitowane było spotkanie, znaleźli się też tacy, którzy czynili to w małym gronie – w salce, w domu.

Konferencję pt. "Marana tha, przyjdź, Panie Jezu" wygłosił bp Krzysztof Zadarko. Po niej odbyła się adoracja Najświętszego Sakramentu i Koronka do Bożego Miłosierdzia. Spotkanie zakończyło tradycyjne zawierzenie Bogu wolontariatu Caritas i wszystkich jej dzieł.

Na wstępie spotkania ks. Tomasz Roda, dyrektor Caritas diecezjalnej, podkreślił, że celem wspólnego przeżywania dnia skupienia jest tworzenie wspólnoty i umacnianie się świadectwem wiary. – Chcemy modlić się o to, żebyśmy stali się ludźmi mocnymi do działania na rzecz podopiecznych Caritasu – powiedział. – W tym czasie Adwentu czekamy na Pana, który przyjedzie wypełniać nasze tęsknoty, żebyśmy mogli urzeczywistniać Jego Ewangelię.

Bp Zadarko zaproponował, by adwentowe czuwanie stało się tęsknotą za Jezusem przychodzącym w drugim człowieku, co nazwał trzecim przyjściem Chrystusa. W nauczaniu oparł się na encyklice "Fratelli tutti" Franciszka.

Na początku kaznodzieja zaprezentował ewangeliczną sylwetkę miłosiernego Samarytanina, przez którego postawę Jezus podpowiada uczniom, jak należy czynić miłosierdzie. W tym pochyleniu się nad drugim człowiekiem należy więc dostrzec nie tylko bliskiego, "swojego", ale też obcego, obcokrajowca, w którym zbyt łatwo widzi się kogoś anonimowego, nieznanego, co usypia serca i czyni je obojętnymi na los tych ludzi.

– Jak patrzymy na cudzoziemców, którzy przyjechali do naszego kraju i chcą tu pozostać? Czy widzimy, że są to ludzie postawieni przez Opatrzność na naszej drodze? – budził biskup wrażliwość wolontariuszy Caritas. Zalecił, by zbliżać się do każdego potrzebującego człowieka jak Samarytanin – to znaczy pochylając się nad bliźnim.

– Człowiek ryzykuje, owszem, że zbliżając się do kogoś może się pobrudzić, że spotkanie z drugim może być niebezpieczne – przyznał hierarcha. Ukazując scenę umycia nóg apostołom przez Chrystusa, zachęcał jednak do porzucenia lęku i zaangażowania w spotkanie z potrzebującym człowiekiem wszystkich sił, wszelkich możliwych środków, całego siebie.

Hierarcha przestrzegał także, by nie przeoczyć czasu Chrystusowego nawiedzenia.

– Można być pobożnym, mieć piękne świątynie, pięknie zorganizowaną liturgię i nie rozpoznać czasu nawiedzenia Boga. Bóg chce przyjść nie tylko w liturgii, świątyni, On chce przyjść w spotkaniu z drugim człowiekiem. Jedno warunkuje drugie – powiedział. – Jeśli nie uczymy się rozpoznawać Chrystusa w spotkaniu z drugim człowiekiem, to nasz kult, nasza religia, świątynie stają się puste. Są dewocją, a w krańcowej postaci – pustoszeją.

Biskup stwierdził, że cywilizacja bogatego i liberalnego Zachodu doprowadziła do tego, że kościoły są zamykane, burzone, zamieniane na obiekty o innym przeznaczeniu. – Świątynia, która zawsze jest symbolem spotkania człowieka z Bogiem, przestała być potrzebna. To przestroga także dla nas, którzy fascynujemy się zachodnim stylem życia.

Jak zapewnił jednak biskup, Chrystus nadal chce przychodzić – w świątyni, w drugim człowieku. To temu powinna służyć chrześcijańska refleksja – by zadać sobie pytanie, gdzie i w jaki sposób chcemy spotykać się z Chrystusem i odwrotnie – On z nami.

Wolontariuszom radził, by nie poddawali się pokusie czynienia dobra pod presją mediów. Szanując i uznając wagę rzetelnej informacji o dobru czynionym przez Kościół, trzeba stać na straży swego serca i badać, czy to nie poklask użytkowników internetu, mediów społecznościowych, jest powodem naszego działania charytatywnego. Raczej trzeba działać tak, by postronni tego nie widzieli, nie chwalili. Po to, aby nie zmarnować dzieła Bożego.

Doceniając takie właśnie ukryte piękne dzieła wolontariuszy Caritas, które biskup Zadarko ma czasem okazję poznać podczas wizyt w parafiach, podziękował ludziom Caritas za aktywność, zaangażowanie, determinację w czynieniu dobra w ich środowiskach.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama