Nowy numer 25/2021 Archiwum

Bp Włodarczyk: Kto odkrył prawdę, nie sprzeda jej za kilka srebrników świętego spokoju

W koszalińskiej katedrze modlono się w intencji ojczyzny, wspominając wydarzenia sprzed 39 lat oraz prosząc Boga za ofiarami stanu wojennego.

Eucharystii przewodniczył bp Krzysztof Włodarczyk. W homilii nawiązał do postaci św. Jana Chrzciciela, bohatera Ewangelii z III niedzieli Adwentu.

- Cała jego postawa jest jakimś programem, który wzięła na swoje sztandary Solidarność. Te idee, które chcieli wszczepić w życie ojczyzny, uosabia bohater dzisiejszej liturgii słowa. Pokazuje się jako człowiek wierny Bogu, swojemu sumieniu i wyznawanym wartościom. Wierny i bezkompromisowy, nie idący na żadne układy. Bo ten, kto odkrył prawdę, wie, że posiadł skarb, którego nie można sprzedać za kilka srebrników świętego spokoju. To skarb, za który warto zapłacić najwyższą cenę. Są takie wartości, których trzeba bronić za wszelką cenę. Przypomina nam o tym św. Jan Chrzciciel, przypomina także ten sztandar Solidarności - mówił bp Włodarczyk.

- Wartość rodziny jako związku kobiety i mężczyzny; wartość każdego życia, także tego nienarodzonego, słabego, chorego; wartość wierności małżeńskiej i czystości przedmałżeńskiej; wartość ducha patriotyzmu, ofiarowania swoich sił i talentów dla dobra ojczyzny - to wartości, które decydują o tym, czy świat będzie ludzki, czy się odczłowieczy i prędzej czy później odwróci przeciwko człowiekowi - dodał hierarcha.

Mówiąc o wydarzeniach sprzed 39 lat, biskup przywołał konkretne liczby. - W tej ogromnej operacji wojskowo-milicyjnej wzięło udział ok. 80 tys. żołnierzy, 30 tys. milicjantów, 1750 czołgów, 1900 wozów bojowych i 9 tys. samochodów. Ta ogromna siła została skierowana przeciwko ludziom całkowicie bezbronnym, którzy mieli jedynie miłość do ojczyzny i poczucie misji, którą przyszło im pełnić w imię ludzkiej solidarności - podkreślał.

Przypomniał również rolę Kościoła, który stanął po stronie narodu. - Biskupi i księża starali się docierać do internowanych, okazując pomoc ich rodzinom, a przede wszystkim modląc się za nich. Modlitewne wsparcie dla Polaków płynęło też z Watykanu. Papież Jan Paweł II stał się wielkim promotorem tej ogólnoświatowej solidarności z Polską. To słowa Ojca Świętego pokazywały Polakom, że nie wolno się poddać, że trzeba - jak mówił św. Paweł - dobrem zwyciężać zło. Tych słów ówczesne władze nie mogły przebaczyć ani ks. Jerzemu Popiełuszce, ani innym, którzy zmagali się o dobrą przyszłość naszej ojczyzny - podkreślał biskup.

Przypominając, że Adwent jest czekaniem na nadejście Jezusa, który przychodzi, by "opatrywać rany serc złamanych", biskup prosił Boga o to, by uleczył tych, którzy zostali zranieni przez wydarzenia stanu wojennego. A podkreślając radosny charakter niedzieli Gaudete, wskazywał na prawdziwe źródło, z którego ta radość wypływa: - Prawdziwa radość opiera się na wierze, że Bóg objawił się nam w swoim Synu, Jezusie Chrystusie, który stał się człowiekiem. Jeżeli to przekonanie o tak wielkiej miłość Boga będzie się w nas rozwijać, możemy być pewni, że będziemy mieć życie wewnętrzne radosne, mogąc razem z Maryją śpiewać: "Wielbi dusza moja Pana i raduje się duch mój w Bogu, Zbawcy moim" - zakończył homilię.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama