Nowy Numer 41/2021 Archiwum

Tajemnicze kamienie młyńskie

Dlaczego można je zauważyć, wmurowane w ściany pomorskich kościołów gotyckich? Jest kilka hipotez.

Zagadkę próbują rozwiązać uczestnicy projektu badawczego „Pamięć kamieni. Pochodzenie, użytkowanie i sakralizacja kamieni młyńskich wmurowanych w ściany gotyckich kościołów na Nizinach Południowobałtyckich”. Projekt finansowany jest przez Narodowe Centrum Nauki, a zaangażowanych jest w niego 11 instytutów badawczych w Polsce, Niemczech i we Francji. Na początku września w koszalińskim Centrum Edukacyjno-Formacyjnym odbyły się warsztaty naukowe, w których udział wzięło ok. 30 naukowców z Polski i nie tylko.

Zjawisko unikatowe

– Pomorze Środkowe i wschodnie Niemcy są unikatem na skalę światową w tym względzie. Jest to jedyny na świecie obszar z tak dużą liczbą jednolitych czasowo kościołów z wmurowanymi kamieniami młyńskimi. Sztandarowym przykładem jest kościół w Osiekach pod Koszalinem. Takich świątyń jest tutaj jednak kilkadziesiąt, także w okolicach samego Koszalina, np. w Niemicy, Sianowie, Parnowie czy Mielnie – mówi dr Dariusz Brykała z Instytutu Geografii i Przestrzennego Zagospodarowania PAN, który jest liderem projektu. Doktor Brykała podaje w wątpliwość założenie, że przyczyna wmurowywania kamieni młyńskich była jedynie pragmatyczna, tzn. że traktowano je po prostu jako budulec: – Gdyby tak było, nie mielibyśmy do czynienia z tak dużym nagromadzeniem tych obiektów akurat w tym regionie – tłumaczy.

Młyn eucharystyczny

U podstaw jednej z hipotez leży średniowieczna koncepcja tzw. młyna eucharystycznego, szczególnie popularna w krajach niemieckojęzycznych, w Polsce natomiast mało znana. Chodziło w niej o ukazanie za pomocą sztuki prawdy, że „Słowo stało się ciałem”. Jednym z takich przykładów jest ewangeliarz z Metten (XIV w.). Widać na nim czterech ewangelistów, którzy ziarno słowa Bożego wsypują do młyna, którego korby obracane są przez apostołów, w efekcie czego powstaje mąka do wyrobu chleba eucharystycznego. Być może właśnie w myśl tej koncepcji zużyte kamienie młyńskie trafiały na ściany świątyń.

Ślad z Osiek

Inna z hipotez badawczych odwołuje się natomiast do cudu eucharystycznego, który w XIV w. wydarzył się właśnie w podkoszalińskich Osiekach. Miejsce to stało się w średniowieczu znanym celem pielgrzymkowym. Być może nagromadzenie kościołów z kamieniami młyńskimi właśnie w tej części Europy, a są to kościoły, które powstawały mniej więcej w tym samym czasie, ma związek z tamtym wydarzeniem. Ku takiej interpretacji skłania się ks. Henryk Romanik, diecezjalny konserwator zabytków, niegdyś proboszcz w Osiekach. – Wiedza o sanktuarium eucharystycznym, które przez półtora wieku funkcjonowało w Osiekach, poszerza się. Z pewnością było to centrum kultu eucharystycznego. To pozwala sądzić, że rozwój tego typu zdobnictwa symbolicznego związany jest z tym miejscem – mówi duchowny.

Inne koncepcje

Doktor Brykała wskazuje na jeszcze jedną hipotezę. – Być może chodziło też o to, że trudno było ówczesnym ludziom po prostu zutylizować coś, co służyło do wyrabiania nie tylko chleba powszedniego, ale także właśnie eucharystycznego, dlatego umieszczano zużyte kamienie młyńskie w ścianach świątyń. Czas pokaże, do jakich wniosków dojdą naukowcy i czy faktycznie wmurowywanie kamieni młyńskich w ściany kościołów miało jakiś głębszy sens, niosący ważne treści także dla nas.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama