Osieroceni rodzice

Normalnie to dzieci powinny chować swoich rodziców, nie odwrotnie. Śmierć dziecka jest zawsze czymś nienaturalnym i dramatycznym. Jak żyć po tak bolesnej stracie?

ks. Wojciech Parfianowicz

|

Gość Koszalińsko-Kołobrzeski 42/2016

dodane 13.10.2016 00:00
0

Najgorsze, co można powiedzieć komuś, kto cierpi z powodu śmierci własnego dziecka, to słowa: „Masz anioła w niebie”, „Bóg tak chciał”, „No, już nie płacz”, „Czas zagoi rany”, „Weź się w garść”. Tego typu „dobre rady” pojawiają się najczęściej nie z powodu złej woli, ale braku wiedzy. Dlatego w ramach Dni Kultury Chrześcijańskiej w Szczecinku 8 października odbyła się konferencja „O stracie da się rozmawiać”. Zaproszeni prelegenci poruszali temat śmierci dziecka w różnych okolicznościach: w wyniku poronienia, choroby, samobójstwa, wypadku czy morderstwa. Mówili o tym, jak radzić sobie w takich sytuacjach, będąc rodzicem, lub jak pomagać osobom, które doświadczają takiego dramatu, będąc kimś bliskim: znajomym, przyjacielem, członkiem rodziny.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

W subskrypcji otrzymujesz

  • Nieograniczony dostęp do:
    • wszystkich wydań on-line tygodnika „Gość Niedzielny”
    • wszystkich wydań on-line on-line magazynu „Gość Extra”
    • wszystkich wydań on-line magazynu „Historia Kościoła”
    • wszystkich wydań on-line miesięcznika „Mały Gość Niedzielny”
    • wszystkich płatnych treści publikowanych w portalu gosc.pl.
  • brak reklam na stronach;
  • Niespodzianki od redakcji.
Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
1 / 1
oceń artykuł Pobieranie..