• facebook
  • rss
  • Sześćsetlatka po liftingu

    tekst Karolina Pawłowska

    |

    Gość Koszalińsko-Kołobrzeski 44/2012

    dodane 31.10.2012 00:00

    Remont w katedrze. Najważniejszy kościół diecezji przechodzi od kilku lat gruntowną renowację. Kończą się właśnie prace w prezbiterium.

    Zmieni się surowa, biała kolorystyka sklepienia, zniknie też bezpowrotnie kratownica z figurami, nazywana przez złośliwych „radarem”. Efekty „liftingu” sześciowiekowej świątyni będzie można zobaczyć w patronalne święto katedry 8 grudnia.

    Ludzkie twarze świętych

    Między rozstawionymi od kilku miesięcy rusztowaniami spostrzegawcze oko już może dojrzeć, że coś w wystroju prezbiterium się zmienia. Piękne, żebrowo-krzyżowe sklepienie rozjaśniły kolory i zdobienia. Zza płacht ochronnej folii można też dojrzeć nowe elementy: na obu ścianach, dotychczas przesłoniętych przez stalle, pojawiły się nisze, nad którymi właśnie trwają prace konserwatorskie. Osiem podwójnych wnęk ostrołukowych odkryto w czasie remontu. Ksiądz Antoni Tofil, proboszcz parafii katedralnej, pokazuje, że na przedwojennych zdjęciach widać jeszcze i nisze, i umieszczone w nich figury.

    – Nie wiadomo, kiedy i dlaczego zostały zamurowane. Czy w czasie prac regotyzacyjnych w latach 70. ub. wieku, czy jeszcze wcześniej – objaśnia. Teraz nisze mają być odnowione i wkomponowane w nowe stalle. Co w nich zostanie wyeksponowane – jeszcze nie wiadomo. Fragment największej niespodzianki, czekającej na wiernych i turystów, zdradza też wielki plakat, który przesłania część prezbiterium. To projekt ołtarza, mającego zastąpić dotychczasowy wystrój prezbiterium – kratownicę z umieszczonymi na niej figurami. Figury pojechały w marcu do Warszawy, do pracowni konserwatorskiej firmy Gorek Restauro (tej samej, która przywróciła blask zabytkom z kołobrzeskiej bazyliki), gdzie odzyskują… ludzkie twarze. Zajął się nimi zespół konserwatorów, historyków sztuki, stolarzy i snycerzy. – Najstarsze zdjęcia archiwalne rzeźb pokazują ich bardzo zły stan zachowania na początku XX wieku. W kolejnych latach były one parokrotnie przemalowywane i odświeżane. Oryginalne warstwy malarskie zachowały się w niewielkim stopniu – informuje Przemysław Gorek, szef ekipy renowacyjnej. Średniowieczne dębowe figury były już kilka lat temu odnawiane, jednak efekt tych zabiegów zamiast zachwytu wzbudził kontrowersje. Odpustowa kolorystyka mało komu przypadła do gustu. – Po tamtej konserwacji twarze świętych straciły ludzkie cechy, stały się jarmarczne, przejaskrawione. Bardziej niż cenne zabytki przypominały odpustowe figurki – przyznaje ks. Tofil. Po zdjęciu niefortunnych prób restauratorskich ostatnich dziesięcioleci okazało się, że figury z koszalińskiej katedry należą do dobrych artystycznie dzieł, spokrewnionych z późnogotycką sztuką północnej Europy.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

    TAGI: KATEDRA, KOSZALIN

    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół