• facebook
  • rss
  • Życie cenią... wysoko

    ks. Wojciech Parfianowicz

    |

    Gość Koszalińsko-Kołobrzeski 30/2013

    dodane 25.07.2013 00:00

    Takiej pielgrzymki jeszcze nie było. A zwyczajowe pytanie „jak leci?”, tutaj nabiera innego znaczenia.

    Wyruszyli 9 lipca z pilskiego lotniska. Dzień wcześniej uczestniczyli we Mszy św. w skrzatuskim sanktuarium. Ich celem nie był sam przelot do Częstochowy, ale promowanie idei ochrony życia. Stąd nazwa pielgrzymki: „Lot dla życia”. Podczas międzylądowania w Licheniu zbierali podpisy pod europejską inicjatywą „Jeden z nas”. W Częstochowie zorganizowali spotkanie otwarte z Tomaszem Terlikowskim.

    Podczas całej pielgrzymki modlili się w intencji poszanowania życia w Polsce i na całym świecie. Mimo wszystko – Czasem pielgrzymka wynika z tradycji, innym razem wzywają do niej księża, bo jest to jakaś forma duszpasterstwa. Tutaj porządek był inny. To była potrzeba serca konkretnych ludzi, którzy chcieli po prostu coś zrobić. To od nich wyszedł pomysł – mówi ks. Krzysztof Witwicki, opiekun duchowy wyprawy. – Zamierzenia były takie, że pielgrzymujemy w bardzo konkretnej intencji, tzn. w obronie życia. I to się udało, bo na Jasną Górę dotarliśmy. Do końca nie udał się niestety przelot, bo pogoda pozwoliła nam na pokonanie tylko połowy trasy w powietrzu – przyznaje Piotr Kucharski, pomysłodawca przedsięwzięcia. Złe warunki meteorologiczne już w Licheniu uziemiły motoparalotnie, ale nie podcięły skrzydeł 17 zapaleńcom. – Oprócz przelotów mieliśmy normalny rytm pielgrzymkowy: codzienna Msza św., konferencje, konkretna modlitwa. Poza tym udało nam się stworzyć piękną wspólnotę ludzi podróżujących z Bogiem – przyznaje Piotr Kucharski. – Wszyscy już pytają o przyszły rok – dodaje. Mobilki, tu ksiądz Przez nieprzewidziany zwrot sytuacji pielgrzymi musieli wykazać się wielką elastycznością. Po raz kolejny okazało się, jak wielkie znaczenie w czasie niepogody ma pogoda... ducha. – Kiedy nie mogliśmy lecieć i wszyscy musieliśmy jechać samochodami, nie chcieliśmy marnować czasu. W czasie drogi z Lichenia była więc konferencja o aniołach przez... CB-radio. Naprawdę, da się – wspomina z uśmiechem ks. Krzysztof. – Następnego dnia pojawił się temat spowiedzi i konferencja miała charakter pytań do księdza – wszystko również przez CB-radio. Były też świadectwa – opowiada kapłan. Wisienka na torcie Pielgrzymi dotarli na Jasną Górę 13 lipca. Po nawiedzeniu kaplicy Cudownego Obrazu odbyło się jeszcze długo oczekiwane spotkanie z Tomaszem Terlikowskim. – Dla nas to był ważny akcent. Przez całą drogę konferencje miały charakter bardziej duchowy, a pan Tomasz dał nam wiedzę. On ma wszystko tak wspaniale poukładane, że słucha się go wyśmienicie. Mówił oczywiście o sprawach związanych z ochroną życia. To była taka wisienka na torcie – przyznaje ks. Witwicki. Dzięki transmisji w Dobrych Mediach spotkanie śledziło na żywo prawie 500 osób z całej Polski. Na stronie www.dobremedia.org można zobaczyć relacje z poszczególnych dni pielgrzymki.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół