• facebook
  • rss
  • Pomoc wyśpiewana

    dodane 08.01.2015 00:00

    Po raz czwarty, choć pierwszy raz w charytatywnym celu, białogardzcy młodsi i nieco starsi artyści połączyli siły w kolędowaniu.

    Nie brakowało chętnych, którzy mimo śnieżnej aury zdecydowali się wziąć udział w koncercie. Kościół Mariacki pękał w szwach, a spóźnialscy nie mieli co liczyć na miejsca siedzące. – To pokazuje, że białogardzianie chcą spędzać świąteczny czas z rodziną, z przyjaciółmi, ale także ze swoimi sąsiadami. To ich bliscy i znajomi występowali dzisiaj dla nich. Absolwenci i uczniowie szkoły muzycznej, przedszkolaki czy chórzyści to przecież także mieszkańcy Białogardu – cieszy się Paweł Wiśniewski, dyrektor Centrum Kultury i Spotkań Europejskich.

    Tradycyjne kolędy i pastorałki oraz znane bożonarodzeniowe szlagiery zabrzmiały w wykonaniu Chóru Kameralnego „Bel Canto”, a także najmłodszych białogardzian, których czterdziestoosobowa ekipa z przedszkoli podbijała serca publiczności interpretacją świątecznych utworów. Gościem specjalnym koncertu była pochodząca z Białogardu wokalistka Jola Tubielewicz. Śpiewakom towarzyszyli instrumentaliści, m.in. uczniowie i absolwenci Państwowej Szkoły Muzycznej. W wiekowych murach białogardzkiej świątyni zabrzmiały dudy.

    – Byłem na koncercie, podczas którego utwór „Amazing Grace” zagrało 400 dudziarzy! Zakochałem się w brzmieniu tych instrumentów, więc w naszym wykonaniu tego utworu także nie mogło zabraknąć dud. Na szczęście w Białogardzie jest człowiek grający na dudach, pan Zbigniew Góralski – opowiada Paweł Mielcarek, szef chórzystów, który dyrygował całością przedsięwzięcia. Nie tylko dudy zaskoczyły publiczność. Doskonale znane „Lulajże, Jezuniu” również sprawiło niespodziankę. – Zatracamy trochę zwyczaj kolędowania w domach, ale też, co dziwne, w kościołach. Śpiewamy mniej kolęd niż dawniej, nawet te najpopularniejsze odchodzą w niepamięć. Zwykle śpiew urywa się po drugiej, góra trzeciej zwrotce. Dlatego podczas koncertu można było usłyszeć, jak brzmi czternasta i piętnasta zwrotka kolędy „Lulajże, Jezuniu” – dodaje Paweł Mielcarek.

    W tym roku białogardzkie kolędowanie nie było wyłącznie ucztą muzyczną. – Poprzez kontakt z dyrektorem białogardzkiego Szpitala Powiatowego, ordynatorem oddziału, a przede wszystkim z rodzicami leczonych dzieci dowiedzieliśmy się, że jest tam, podobnie, jak w innych szpitalach w Polsce, sporo potrzeb. To są czasem bardzo prozaiczne sprawy, jak antyalergiczne poduszki, dlatego postanowiliśmy trochę pomóc szpitalowi i poprawić komfort pobytu małych pacjentów – wyjaśnia Paweł Wiśniewski. Podczas koncertu prowadzone były zbiórka i licytacja. Pod młotek trafiły usługi białogardzkich firm, a także przedmioty wykonane m.in. przez podopiecznych Warsztatów Terapii Zajęciowej „Szansa” czy Szkolne Koło Caritas ze Szkoły Podstawowej nr 4. Łącznie na potrzeby szpitala udało się uzbierać ponad 5 tys. zł.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół