• facebook
  • rss
  • Bezpiecznie wrócić do portu


    ks. Wojciech Parfianowicz


    |

    Gość Koszalińsko-Kołobrzeski 06/2016

    dodane 04.02.2016 00:00

    Tego pragnie każdy marynarz. Jeśli jednak portem jest nie tylko miejsce cumowania statku, sprawa dotyczy każdego. Żeby nie zatonąć, trzeba mieć poukładane w głowie. Co to znaczy? Pozwolić zaprzyjaźnić się nowoczesności z tradycją.

    W maszynowni statku wybucha pożar. Jeden z profesorów rozpoczyna przewidzianą w takiej sytuacji procedurę. Dym jest coraz gęstszy, tak że ledwo widać wskaźniki. Za chwilę zostanie włączona specjalna gaśnica CO2. Po prostu pomieszczenie wypełni się dwutlenkiem węgla. Gdyby ktoś nie zdążył wyjść, byłby z nim koniec.
To na szczęście tylko demonstracja. W kołobrzeskim Zespole Szkół Morskich otwarto jedną z najbardziej zaawansowanych na świecie pracowni symulatorów siłowni okrętowych. System MED3D, wyprodukowany przez polską firmę „Unitest”, jest używany w kilkudziesięciu krajach.

    Wykorzystuje najnowsze osiągnięcia w dziedzinie prezentacji grafiki trójwymiarowej oraz realizacji dźwięku przestrzennego. W ten sposób kołobrzeska placówka dołącza do ścisłej elity.
Prawdziwe cacko
– Symulator został stworzony na podstawie tysięcy zdjęć i wywiadów z mechanikami. Jest 
w 100 proc. odwzorowaniem prawdziwej siłowni z silnikami i wszystkimi instalacjami. Mamy tutaj ponad 40 urządzeń, które rzeczywiście pływają na statkach. Można symulować różne jednostki, różne silniki, małej czy dużej mocy, po prostu wszystko. Najwyższa technologia – cieszy się Piotr Sobiczewski, nauczyciel przedmiotów zawodowych.
Pracownia posiada kilkanaście stanowisk z monitorami dotykowymi. Jej niewątpliwą zaletą jest m.in. to, że pozwala symulować różne stany eksploatacyjne statku, także sytuacje kryzysowe. Wszystkie zaprogramowane w symulatorze awarie, na których ćwiczą uczniowie, wydarzyły się w rzeczywistości.
– Uczeń może poczuć się jak na statku – zapewnia Piotr Sobiczewski. Jego słowa potwierdza Michał Zdrodowski z klasy IV. – Mam już za sobą miesiąc na morzu. Ten symulator zdecydowanie oddaje rzeczywistość.
Technika to nie wszystko
Kołobrzeska placówka przez 49 lat wykształciła już ponad 
5 tys. specjalistów, którzy pływają po wodach całego świata. Lech Pieczyński, dyrektor, zdaje sobie sprawę, że doskonałe opanowanie rzemiosła w zawodzie marynarza nie wystarczy.
– Przygotowujemy uczniów do wykonywania szczególnie trudnego zawodu. Jeżeli człowiek wraca po długim rejsie, musi mieć port macierzysty. Tym portem jest dla nas przede wszystkim rodzina. Nasze postrzeganie świata oparte jest na tradycyjnym modelu rodziny – mówi doświadczony pedagog.
Dlatego ZSM w Kołobrzegu otrzymał certyfikat Szkoła Przyjazna Rodzinie, wydawany przez Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny w Warszawie, głównego organizatora marszów dla życia i rodziny.
W tej placówce genderowi edukatorzy raczej nie mają czego szukać. Jak mówi koordynatorka projektu, Katarzyna Kaczmarek-Abram, szkoła przygotowuje się do wdrożenia konkretnych działań rzeczywiście wspierających rodzinę. Już odbywają się różnego rodzaju warsztaty dla uczniów, szczególną uwagę zwraca się na kontakt nauczycieli z rodzicami.
– Widzimy to, czego młody człowiek często dostrzec nie potrafi, tzn. że warto mieć w życiu do kogo wracać i warto to pielęgnować – mówi Lech Pieczyński.
Uznanie dla szkoły wyraził w specjalnym liście bp Edward Dajczak.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół