• facebook
  • rss
  • Z Karoliną łatwiej

    dodane 24.11.2016 00:00

    Jednych inspiruje do działania na swoim parafialnym podwórku, dla innych jest wzorem, jak bronić czystości ciała i serca. Błogosławiona Karolina Kózkówna była gościem usteckiej Huty Ducha Świętego.

    Od dwóch lat ustecki kościół pw. NMP Gwiazdy Morza co miesiąc zamienia się w hutę. Ogień w piecach rozpala sam Duch Święty, a obróbce poddają się przede wszystkim młodzi.

    Głosić Jezusa innym

    Tegoroczny cykl spotkań poświęcony jest współczesnym świętym i działaniu w ich życiu Ducha Świętego. W październiku bohaterami Huty byli s. Faustyna i Jan Paweł II. W listopadzie zaproszono do Ustki Karolinę Kózkównę. Błogosławiona była obecna w swoich relikwiach i w świadectwach młodych ludzi. O tym, jakie znaczenie dla współczesnych młodych ma żyjąca ponad sto lat temu nastolatka męczennica, opowiadali członkowie Ruchu Czystych Serc z Gdańska i członkini Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży.

    – Karolcia to niezwykła dziewczyna, która żyła na co dzień z Bogiem. Mnie najbardziej fascynuje to, że była niestrudzoną ewangelizatorką. A przecież miała swoje obowiązki w domu, uczyła się i jeszcze pomagała innym. Znajdowała na to wszystko czas! Niosła w sobie światło Chrystusa – przyznaje Natalia Świnka. Biorąc ją sobie za wzór, stara się, jak patronka KSM-u, być blisko swojej parafii i działać dla wspólnoty. Choć Karolina żyła i ewangelizowała w malutkiej wsi, a Natalia mieszka w mieście, choć dzieli je od siebie ponad wiek, bogosławiona jest dla niej źródłem inspiracji. – Co z tego, że mamy inny świat, komputery, udogodnienia? Są ludzie, którym trzeba mówić o Jezusie. I na szczęście są też młodzi, którzy chcą czegoś więcej, chcą działać w Kościele – zauważa.

    Czystość – sport ekstremalny

    Dla Bartosza Orzechowskiego bł. Karolina Kózkówna to wzór życia w czystości. – Zachowanie czystości dzisiaj jest jak uprawianie sportów ekstremalnych. Dzisiejszy świat epatuje seksem. Najbardziej absurdalną reklamą, jaką ostatnio widziałem, była półnaga kobieta zachęcająca do kupienia… dachówek. Tak, to przyciąga wzrok i działa! Przecież faceci są wzrokowcami. Pornografia jest wszechobecna i bardziej dostępna niż parówki zrobione z mięsa! – zauważa z przekąsem. – Dzisiaj nawet dziewczyny nie cenią czystości, chociaż to przecież najbardziej w ich interesie jest, żeby mężczyzna zachował czystość do ślubu. Dały sobie wmówić, że dobry facet powinien być „doświadczony”. Dla tych, którzy nie mają kontaktów seksualnych na koncie albo sami się nie zaspokajają, wymyśla się jednostki chorobowe i mówi o zaburzeniach. Czystości trzeba bronić nie tylko przed sobą, by nie ulec pokusom, ale także przed opinią środowiska. Ci, którzy chcą zachować czystość do ślubu, są wręcz piętnowani – zżyma się Bartek i dodaje: – Bez Boga i mocnego oparcia duchowego nie da się przed tym ustrzec. Z Karoliną łatwiej. To z nią powinni przychodzić księża do młodzieży. Żyjemy w takich czasach, w których swoboda seksualna i rozluźnienie w sferze moralności są wręcz promowane. To niewyobrażalne, żeby komuś zależało na czystości cielesnej i czystości serca. A ona w ich obronie potrafiła oddać życie.

    Huta roztapia

    Usteckie kanoniczki Ducha Świętego przywiozły ideę Huty od swoich współsióstr z Krakowa. Pomysł nad morzem spodobał się i przyjął na dobre. – Staramy się docierać do młodych różnymi sposobami. Chcemy, żeby każde spotkanie było inne, żeby uniknąć stagnacji. Głównym momentem jest spotkanie z żywym Chrystusem. Reszta to dodatek, ale staramy się, żeby był interesujący, wartościowy i piękny, dlatego zapraszamy różnych gości – wyjaśnia s. Dominika Pac, kanoniczka Ducha Świętego. Comiesięczne wieczorne spotkania mają swoich stałych bywalców. – Huta to miejsce, w którym Duch Święty roztapia najtwardsze materiały – śmieje się Dariusz Skupiński. Uczestniczy w spotkaniach od ponad roku. – Otworzyłem serce na Boga i czuję, jak obdarowuje mnie swoimi darami. Wcześniej byłem w Kościele, ale bardziej ciałem niż duchem, chociaż byłem ministrantem. Czasami sprowadzało się to jedynie do zaliczenia niedzielnej Mszy. Na Hucie zapalił się we mnie ogień – dodaje młody ustczanin. Pod koniec listopada ogień w Hucie zapłonie w kolejnym miejscu w naszej diecezji – w koszalińskim kościele pw. Ducha Świętego.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół