Nowy numer 43/2020 Archiwum

Pan Bóg jest, ja Go widziałem…

Ładny parterowy dom z czerwonej cegły, położony na górze, otoczony gęstą zielenią ogrodu. Wokół cisza, śpiewają ptaki, w oknach kwiaty. A w środku niemal każdego dnia kończy się tu czyjeś życie.

Historia tego domu jest niewiarygodna, ale prawdziwa. Poskładana z osób i wydarzeń, które są splotem wielu przypadków. Dyrektor Teresa Jerzyk, choć jest realistką mocno chodzącą po ziemi, wciąż mówi: „sama nie wiem, jak to się wszystko stało, że z tak drobnych rzeczy powstało tak wielkie dzieło …”. A zaczęło się 15 lat temu od wydarzenia w kancelarii notarialnej notariusz Bernadety Połeć.

Dostępna jest część treści. Chcesz więcej? Odśwież stronę i czytaj nawet 10 tekstów za darmo.
Szczegóły znajdziesz TUTAJ.
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama