Historia tego domu jest niewiarygodna, ale prawdziwa. Poskładana z osób i wydarzeń, które są splotem wielu przypadków. Dyrektor Teresa Jerzyk, choć jest realistką mocno chodzącą po ziemi, wciąż mówi: „sama nie wiem, jak to się wszystko stało, że z tak drobnych rzeczy powstało tak wielkie dzieło …”. A zaczęło się 15 lat temu od wydarzenia w kancelarii notarialnej notariusz Bernadety Połeć.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








