Nowy numer 42/2018 Archiwum

Patryk z namiotu

Chłopak nie ma dachu nad głową i od trzech miesięcy mieszka… w namiocie. Jest pełnoletni i – jak się wydaje – całkowicie bezradny. Urzędnicy mówią: nie możemy mu pomóc, dopóki sam tego nie zechce.

O sprawie 18-latka poinformowali naszą redakcję zaniepokojeni losem chłopaka mieszkańcy Manowa.

Adres: namiot

Patryk od początku nie miał łatwo. Rodzice pozbawieni praw do dzieci, domy dziecka, kolejne rodziny zastępcze. Ale chłopak nie epatuje swoim nieszczęściem. Oszczędnie opowiada o trudnym dzieciństwie. Krótko i rzeczowo rysuje obraz obecnej sytuacji: – Nie mam adresu, dowodu osobistego, ubezpieczenia – mówi. W Manowie zamieszkał cztery lata temu. Dach nad głową zapewniała mu rodzina zastępcza. Ale Patrykowi nie układało się z opiekunami. Kiedy chłopak zbliżał się do pełnoletniości, opiekunowie zwrócili się do sądu o rozwiązanie rodziny zastępczej. Wówczas, jak mówi, pozostawiono go samemu sobie. Szukał pomocy u biologicznego ojca, odnalazł matkę na drugim końcu Polski. Ale nic z tego nie wyszło. Wtedy zamieszkał w namiocie. Pomagają mu sąsiedzi. Ktoś zleci drobną pracę, ktoś załatwi coś do ubrania. A Patryk chce skończyć zawodówkę. – I może uda się pójść do technikum? – zastanawia się.

Druga strona medalu

Dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Koszalinie nie musi szukać akt Patryka. Jego historię zna na pamięć. – Nie pani pierwsza przychodzi do nas w tej sprawie – mówi od razu. Sprawa Patryka wróciła do koszalińskiej placówki we wrześniu, kiedy chłopak wrócił do Manowa po nieudanej eskapadzie do matki na Śląsk. – Patryk podlega opiece PCPR-u w Słupsku, bo zameldowany jest w Będzinie. Ponieważ był w rodzinie zastępczej na naszym terenie i obecnie też na naszym terenie przebywa, nadal staramy się mu pomóc, pokazując rozmaite możliwości. Ale Patryk odrzuca kolejne propozycje – mówi Mirosława Zielony, dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie. Pracownicy urzędu próbują od miesięcy przeforsować najważniejszą sprawę – wyrobienie dowodu osobistego. To otworzy furtkę do uruchomienia pomocy społecznej. – Tyle że Patryk nie chce – dodaje Maria Ignasiak, koordynator rodzinnej pieczy zastępczej, która opowiada o kolejnych perypetiach urzędników z Patrykiem. Dlaczego? Nie bardzo wiadomo. Chłopak przeszedł roczne warsztaty, przygotowujące do usamodzielnienia, ale konsekwentnie twierdzi, że żadnej pomocy w załatwianiu formalności nie otrzymał. Ani ze strony PCPR-ów, ani ośrodków pomocy społecznej, ani szkoły w Boninie, do której uczęszcza.

« 1 2 3 »
oceń artykuł

Zobacz także

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy