Nowy numer 29/2021 Archiwum

Patryk z namiotu

Chłopak nie ma dachu nad głową i od trzech miesięcy mieszka… w namiocie. Jest pełnoletni i – jak się wydaje – całkowicie bezradny. Urzędnicy mówią: nie możemy mu pomóc, dopóki sam tego nie zechce.

Bez dowodu ani rusz

Szczególnie pracownicy tej szkoły czują się zrezygnowani i zniechęceni próbami pomocy chłopakowi. Nad próbą wyjścia z impasu pracują dyrektor placówki, kierownik internatu, szkolny pedagog i socjoterapetua. – Pod koniec sierpnia Patryk złożył podanie, ale nie mogliśmy przyjąć do internatu ani jego, ani jego kolegi, który także jest w rodzinie zastępczej w Manowie, bo nie mamy już wolnych miejsc. Zaproponowaliśmy im miejsca w internacie Zespołu Szkół Samochodowych w Koszalinie. To oznacza jednak podporządkowanie się normom obowiązującym w placówce. Kolega z tej oferty skorzystał, Patryk – nie. Nawet się tam nie pojawił – mówi kierownik przyszkolnego internatu Danuta Ostrowska. GOPS w Będzinie zadeklarował, że pokryje koszty internatu. Miejsce jest od zaraz. Znalazłaby się także fundusze na pomoc celową przeznaczoną na dojazdy do szkoły. Potrzebny jest tylko dowód osobisty i zaświadczenie o kontynuowaniu nauki. – Tego nikt za niego nie zrobi – mówią zgodnie przedstawiciele wszystkich pytanych instytucji. Pedagog Iwona Duczyńska osobiście wypełniała z Patrykiem potrzebne dokumenty. Tak jak wcześniej wychowawcy z placówki w Bobolicach, w której Patryk przebywał miesiąc do uzyskania pełnoletniości, i opiekunowie z koszalińskiego PCPR-u.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama