Nowy numer 43/2020 Archiwum

Rondo dla „Łupaszki”

Po kilkumiesięcznych przepychankach i dwóch wnioskach do prokuratury dowódca i symbol żołnierzy wyklętych doczekał się w Koszalinie uhonorowania.

Mjr Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka” patronuje jednemu z miejskich rond. Uroczystego odsłonięcia tablic dokonali członkowie Komitetu Upamiętnienia w Koszalinie Żołnierzy 5. Wileńskiej Brygady AK. – To sukces w mieście, które nazywane było czerwonym bastionem. Major Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka” i jego żołnierze byli pierwszymi w naszym mieście, którzy rozpoczęli walkę z systemem komunistycznym. Pierwszymi, którzy podłożyli fundament pod niepodległą Polskę. Po 66 latach major wraca do przestrzeni publicznej naszego miasta, żeby dawać świadectwo prawdzie. Zabiegi o to rondo są kontynuacją rozpoczętej przez niego walki – mówi Marcin Maślanka, przewodniczący komitetu wnioskującego o uhonorowanie „Łupaszki”, członek Grupy Rekonstrukcji Historycznej „Gryf”, która odtwarza walki żołnierzy wyklętych. W skład komitetu weszło 11 organizacji, m.in. Światowy Związek Żołnierzy AK, Związek Inwalidów Wojennych, Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana” i Stowarzyszenie im. Marszałka Józefa Piłsudskiego.

Bitwa o prawdę

Decyzję o nadaniu nazwy podjęli w maju miejscy radni (11 głosów za, 5 przeciw, 8 wstrzymujących). W ten sposób władze miasta uhonorowały dowódcę środowiska podziemia antykomunistycznego i niepodległościowego, które w latach 40. ubiegłego wieku stawiało opór komunizacji Polski i przeciwstawiało się próbie podporządkowania ZSRR. – Ma to bardzo duże znaczenie w budowaniu, wciąż nie do końca ukształtowanej tożsamości mieszkańców naszego miasta oraz w wychowaniu młodzieży na pozytywnych wzorcach. Jest to również hołd dla wszystkich tych, którzy walczyli o niepodległość Polski z hitleryzmem i komunizmem, prześladowanych w okresie PRL, a dziś nazywanych symbolicznie żołnierzami wyklętymi. To także wyraz szacunku dla mieszkańców naszego miasta, pochodzących z Kresów Wschodnich Rzeczypospolitej – uważa Ryszard Pilich, przewodniczący koszalińskiego oddziału „Civitas Christiana”. Nie dla wszystkich jednak. Choć major został oczyszczony przez Sąd Najwyższy z rozpowszechnianych przez peerelowską propagandę zarzutów dokonania mordów, pomysł, by jedno z miejskich rond nosiło imię legendarnego dowódcy 5. Wileńskiej Brygady AK wywołało zdecydowany sprzeciw części radnych z lewicy. Silne emocje przełożyły się na dwa zawiadomienia do prokuratury.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama