Nowy numer 43/2020 Archiwum

Szranki i konkury bez dyni

W kołobrzeskiej „szóstce” uroczystość Wszystkich Świętych uczczono na sportowo.

Do rozmaitych konkurencji stanęła cała rzesza świętych i błogosławionych. Salę gimnastyczną podstawówki im. Janusza Korczaka wypełniły po brzegi maluchy w aureolach na głowach, prześcigając się w sportowych zmaganiach.

Były quizy, konkurs na najciekawsze przebranie oraz nagrody za najładniejsze plakaty z postaciami świętych. Przede wszystkim jednak, jak przystało na prawdziwe igrzyska, nie zabrakło sportowej rywalizacji, choć konkurencje były dość nietypowe. Jak się okazało, wcale nie tak łatwo trafić aureolą do celu, nie przydepnąć anielskiej szaty w biegu po skrzydła czy nie skrzywić się podczas jedzenia cytryny w konkursie pod hasłem: „święty zawsze uśmiechnięty”.

Pomysł na Igrzyska Wszystkich Świętych i Zbawionych podsunęli sami rodzice. – To doskonały sposób na mówienie o tym, co jest cenne i nasze, a nie importowane i zupełnie obce tradycji chrześcijańskiej, a w dodatku niebezpieczne – mówi z zapałem Beata Dorobek, mama Asi i pomysłodawczyni uczczenia sportowymi zmaganiami święta zbawionych.

– To także pomysł do poznawania świętych przez dzieci i dorosłych – dodaje Aneta Narbuntowicz, katechetka z SP 6. Pomoc rodziców okazała się niezbędna nie tylko do stworzenia kreacji, ale także przydała się w stworzeniu konkursowego plakatu pod hasłem „Mój święty patron”. Pomysł na taką imprezę chwali ks. Janusz Rajkowski, proboszcz kołobrzeskiej parafii pw. św. Wojciecha, który także przyłączył się do zabawy z maluchami.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama