Nowy numer 48/2020 Archiwum

Tolerancja wypalana z gliny

Spotkania ze sztuką w Bobolicach. Przy długich stołach praca wre. Biały pył pokrywa niemal wszystko dookoła, brudzi ręce i zostawia długie smugi na policzkach. Nikt się tym nie przejmuje – ani ci sprawni, ani ci, dla których najprostsze zajęcia mogą być górą nie do pokonania.

Oswajanie światów

– W dużym mieście niepełnosprawność łatwiej ukryć, rozmywa się w tłumie. W małej społeczności kłuje w oczy – mówi Emilia Walter, koordynator ŚDS „Odnowa”. A jak kłuje, to budzi strach. A jak budzi strach – to i agresję. W grudniu „Odnowa” będzie świętować szóste urodziny. Terapia w placówce polega na aktywizacji i usamodzielnieniu. Na tym, żeby osoby niepełnosprawne wychodziły na zewnątrz, normalnie funkcjonowały. Potrafiły zrobić zakupy, pójść do kina, do lekarza, załatwić swoje osobiste sprawy. – Wcześniej byli zamknięci w domu. Teraz wszędzie nas pełno. Uczestniczymy w kiermaszach, wychodzimy na imprezy miejskie, sami organizujemy spotkania z ciekawymi ludźmi. Niepełnosprawność przestaje być tabu. A więc też mieszkańcy miasta zobaczyli, że ten człowiek, z którym może jest utrudniony kontakt, bo niewyraźnie mówi, bełkocze, wcale nie jest groźny. Wręcz przeciwnie, szuka kontaktu, na wszelkie możliwe sposoby, bo chce powiedzieć „dzień dobry” – opowiada koordynatorka „Odnowy”.

« 1 2 3 4 5 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama