Nowy numer 48/2020 Archiwum

Tolerancja wypalana z gliny

Spotkania ze sztuką w Bobolicach. Przy długich stołach praca wre. Biały pył pokrywa niemal wszystko dookoła, brudzi ręce i zostawia długie smugi na policzkach. Nikt się tym nie przejmuje – ani ci sprawni, ani ci, dla których najprostsze zajęcia mogą być górą nie do pokonania.

Wiesia nie może doczekać się, kiedy skończymy rozmawiać. Niecierpliwi się i za wszelką cenę stara się zwrócić na siebie uwagę. W końcu szarpie za rękaw. Po prostu jest bardzo towarzyska, chce się pochwalić swoim warsztatem pracy. – To nie jest przecież przejaw agresji, ale chęć podzielenia się czymś dla niej ważnym – tłumaczy pani Emilia. Wyjaśnia, że podczas programu nie tylko młodzież się uczy. – Pomału oswajają się i sprawni, i niepełnosprawni – kiwa głową terapeutka. Na pierwsze zajęcia z gimnazjalistami przyszło troje podopiecznych „Odnowy”. Reszta zaglądała z korytarza, ale strach okazywał się większy niż ciekawość. Jedno spojrzenie wyganiało ciekawskich z sali, za dającą poczucie bezpieczeństwa granicę drzwi. – Na drugim spotkaniu było już więcej osób, a teraz nie ma z tym problemu, nie ma niepewności, z jaką reakcją się spotkają. Wiedzą, że nie zdarzy się nic złego, nie padnie żadne złe słowo, złe spojrzenie – cieszy się pani Emilia. Wie, że kiedy jej podopieczni zderzą się z nietolerancją i dyskryminacją, na długo zamkną się przed wrogim światem.

« 1 2 3 4 5 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama