Nowy numer 24/2018 Archiwum

Poszukiwacze przeszłości

Obóz jeniecki w Podborsku. Ponad 6 tysięcy alianckich lotników z jenieckiego obozu pod Podborskiem między 6 a 8 lutego 1945 r. wyruszyło w drogę do Hamburga. Ci, którym udało się przeżyć gehennę wielotygodniowej zimowej wędrówki, nazwali ją „Marszem śmierci”.

Ich los, podobnie jak Stalag Luft IV, znany jest tylko garstce historyków. Rekonstruktorzy pasjonaci chcą przypomnieć historię jeńców i obozu mieszkańcom regionu. 


Przywracanie pamięci


– Tu była obozowa brama główna, pod napięciem – mówi Paweł Urbaniak, wpatrując się w odczyty z GPS-a. Ręką pokazuje las. – Tam stały budynki zajmowane przez Niemców z zaplecza technicznego Luftwaffe, którzy pilnowali jeńców. Wciąż nie wiemy, ile hektarów liczył sam obóz, brakuje nam cały czas specjalistycznych pomiarów. Wiemy, że przed podzielonym na cztery podobozy stalagiem było jeszcze tzw. martwe pole. Chcemy jeszcze odnaleźć obozowy cmentarz, ale to chyba już na wiosnę – opowiada. Paweł Urbaniak ma na sobie mundur spadochroniarza 82. dywizji powietrzno-desantowej. – W 1944 roku lądowała w Normandii – objaśnia. Mundur i wygnieciona mapa sprawiają, że wcale nie tak trudno zamiast asfaltowej szosy i gęstego lasu zobaczyć to, o czym przypomina ustawiony w pobliżu pomnik. 
Stalag Luft IV Gross Tychow założony został w kwietniu 1944 r. jako filia obozu jenieckiego w Żaganiu. – Obóz był przeznaczony dla alianckich lotników zestrzelonych podczas działań nad Europą. W szczytowym okresie upchano tu w czterech podobozach około 10 tys. ludzi. Czerwony Krzyż alarmował o przeludnieniu, fatalnych warunkach, niedożywieniu, a nawet głodzie – opowiada Urbaniak.
Według obozowej ewidencji, na dzień 1 stycznia 1945 r. w obozie przebywało 8708 Amerykanów, 902 lotników RAF i 132 Rosjan. Wśród Brytyjczyków z RAFu byli m.in. Kanadyjczycy, Australijczycy, a także 58 Polaków. 
Paweł Urbaniak, członek Bałtyckiego Stowarzyszenia Miłośników Historii „Perun”, skrupulatnie zbiera informacje o wszystkich uwięzionych w Podborsku lotnikach. Razem z przyjaciółmi ze stowarzyszenia chcą oczyścić teren stalagu, odtworzyć co się da i stworzyć ścieżkę edukacyjną. 


Skarby z demobilu


– Po II wojnie światowej baraki zostały zdemontowane, a tereny zalesione. Dlatego dziś trudno wyobrazić sobie, jak wyglądał obóz. Chcemy odkryć porośnięte trawą podmurówki baraków podobozu „A” oraz oczyścić znajdujący się tam betonowy basen. Potem, gdy uzyskamy fundusze, zbudujemy ścieżkę dydaktyczną z tablicami poglądowo-informacyjnymi – opowiadają rekonstruktorzy. – Chcemy też stworzyć izbę pamięci, w której znajdą się zachowane jeszcze drobiazgi, także te, które są obecnie w posiadaniu gminy Tychowo. Niegdyś były wyeksponowane w dawnej szkole rolniczej. Mamy też informacje o znaleziskach, których dokonano tutaj przed laty. Możliwe, że część z nich trafi do izby. 
Rekonstruktorom pomagają wychowankowie pobliskiego ośrodka szkolno-wychowawczego i uczniowie zespołu szkół ponadgimnazjalnych z Tychowa. Dopóki pozwalała pogoda, udało się uprzątnąć teren poobozowej kuchni. Podczas tych prac wydobyto kilka pamiątek po więźniach i strażnikach. 
– Zainteresowałem się historią. Ludźmi, którzy odeszli, przedmiotami, których dotykali. Takie akcje to świetny sposób na uczenie młodych historii. Jest bardziej efektywne od wkuwania, można zaszczepić im bakcyla do poznawania historii terenów, na których mieszkają – opowiada Robert Korol, jeden z pracujących jesienią na terenie obozu. Nie zniechęca go nikły plon poszukiwań: zatrzask od skrzyni, kawałek rury, ceramiczny bezpiecznik. – Ludzie tu nie zaglądają, a jeśli – to wyłącznie złomiarze. Widać ślady ich bytności: powyciągane elementy kratek ściekowych, zaginęły też swego czasu elementy metalowe z pomnika – mówi.
Pasjonaci rekonstruktorzy nie szukają skarbów. – A właśnie, że szukamy – zaprzecza śmiejąc się Paweł. – Tyle że dla nas skarbem jest złamana łyżeczka, fragment kratki ściekowej, sprzączka na kawałku sparciałego paska – dodaje. 


« 1 2 3 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma