Nowy Numer 29/2018 Archiwum

Padaczka nie dżuma

Z kijkami w dłoniach przemaszerowała prawie pół tysiąca kilometrów. W mijanych miejscowościach mówiła o tym, że padaczką nie można się zarazić i nie trzeba się jej bać.

Jadwiga Grochowalska ze Sławna po raz trzeci przemierzała Polskę mówiąc: „Zauważ mnie”.

Nie jesteśmy z marginesu

Dla szefowej sławieńskiego oddziału Polskiego Stowarzyszenia Ludzi Cierpiących na Padaczkę marsz to sposób na chorobę i na to, by mówić o niej jak najwięcej. Chce zwrócić uwagę, że chorzy tacy jak ona potrzebują zrozumienia i akceptacji społecznej. A także pracy, dzięki której stać ich będzie na wykupienie leków niezbędnych do normalnego życia. – Pracodawcy nie chcą zatrudniać chorych na padaczkę albo zwalniają ich z pracy, kiedy dowiedzą się o chorobie. Polacy wciąż nie wiedzą, jakie są objawy, dlatego boją się zapadających na tę przypadłość.

Ludzie chorzy na padaczkę często znajdują się na marginesie życia. Chcemy pokazać, że wcale tak nie musi być – mówi Jadwiga Grochowalska. W poprzednich latach przemierzyła z kijkami trasę ze Sławna do Warszawy i z Częstochowy do Grudziądza. W tym roku wyruszyła z Wrocławia, by po dwóch tygodniach dotrzeć do Koszalina. Towarzyszył jej syn Mikołaj oraz drugi duet: Grażyna Kaliszan z synem Marcinem. – To oni są bohaterami: ci, którzy chcieli pójść ze mną; ci, którzy dbali o nasze bezpieczeństwo. A ja jestem zwykła Jadźka – śmiała się szczęśliwa na mecie w Koszalinie. Dla mieszkańców rodzinnej miejscowości, którzy śledzili jej trasę w internecie i czekali na nią na mecie, jest prawdziwą bohaterką. – Dzięki niej zmienia się nastawienie świata do ludzi chorych, niepełnosprawnych. Oni też przestają się bać i wychodzą z domów. A przy tym wszystkim ma wspaniałą rodzinę i wspaniale wychowała czwórkę dzieci – mówi Władysława Przybytniak ze Sławna. Na kolejnych etapach marszu Jadwidze Grochowalskiej towarzyszyli miłośnicy nordic walking. Wśród nich był Andrzej Jakubowski, wicemarszałek województwa zachodniopomorskiego. Marszałek pokonał ostatni, 34-kilometrowy odcinek z Białogardu do Koszalina. – To niesamowicie ważna ze społecznego punktu widzenia akcja, stąd też mój skromny udział w marszu, ale i poparcie urzędu marszałkowskiego dla przedsięwzięcia. To też okazja do tego, by pokazać innym, że są ludzie potrzebujący – tłumaczy Andrzej Jakubowski. Podczas tegorocznego finału w koszalińskiej Hali Gwardii przyjaciele akcji „Zauważ mnie” otrzymali pamiątkowe statuetki. Wśród nich jest też diecezjalna Caritas. – To taka grupa ludzi, z którymi warto się przyjaźnić i którym warto pomagać. Caritas wspiera akcję na razie materialnie, ale być może będzie także inaczej – kijki już mam – zapewnia ks. Adam Wakulicz, dyrektor diecezjalnej Caritas.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma