Nowy numer 47/2020 Archiwum

Mniej niż 25 z 1440

Żywy Różaniec. W zdrowiu, chorobie, za młodu czy w jesieni życia. W domu, autobusie, w drodze do pracy, na wakacjach. Tę modlitwę można odmawiać po prostu zawsze i wszędzie.

Róże jak mlecz

– Wspólnoty różańcowe istnieją prawie w każdej parafii. Myślę, że obecnie to armia prawie dziesięciotysięczna – mówi ks. Andrzej Wachowicz. Jednak potrzeby są wciąż jeszcze większe. Dlatego Rok Skrzatuski to próba ożywienia wspólnot różańcowych. Chodzi o uporządkowanie formalne, skonkretyzowanie formacji i rozwój liczebny. – Niech ta diecezja zakwitnie modlitwą. Niech róże różańcowe okryją naszą diecezję tak, jak mlecz pokrywa teraz łąki – mówił biskup. – Jakby tak za rok każdy z nas wziął za rękę i przyprowadził do Żywego Różańca jedną osobę, to się naprawdę porządnie rozmnożymy – żartował, choć całkiem poważnie ordynariusz. – Jak znaleźć chętnych do róży? Może warto przejrzeć kontakty zapisane w komórce. Nieraz mamy ich kilkadziesiąt. Może ktoś z nich byłby chętny – radzi ks. Wachowicz. Czasami wystarczy parę prostych słów. – Przyszłam do kościoła na nowennę i jedna znajoma pani zwyczajnie zapytała mnie: „a ty Zosiu nie chciałabyś dołączyć do róży?”. Bardzo się ucieszyłam tym, że mnie potrzebują i tak już jestem w tej róży od 5 lat – wspomina Zofia Wiśniewska z Kalisza Pomorskiego.

Decydujące minuty

Przynależność do ŻR nie jest jakoś szczególnie wymagająca. – Odmówienie jednej części to zaledwie 25 z 1440 minut, które otrzymujemy od Boga każdego dnia – przypomniał w konferencji ks. Hnatejko. A przecież obowiązkiem członka róży jest odmówienie zaledwie jednej dziesiątki. Poza tym tą jedną dziesiątką człowiek uczestniczy w owocach całego Różańca, odmawianego codziennie wspólnie z różą, do której należy. To po prostu czysty, duchowy zysk. – Jestem w ŻR już 22 lata. W przyszłym roku będziemy z mężem obchodzić złote gody. Bywało różnie i wiem jedno: to te moje wyklęczane zdrowaśki doprowadziły do tego, że jesteśmy razem już prawie 50 lat – opowiada Maria Wójcik z Łomczewa w parafii Okonek. – Wbrew powszechnemu przekonaniu powiedziałbym, że Różaniec to modlitwa przede wszystkim dla mężczyzn. Wzięcie go do ręki nie uwłacza męskości. Wręcz przeciwnie, bo każdy mężczyzna potrzebuje momentów pokory. Od lat żyję w związku niesakramentalnym, ale od 2000 roku w czystości. To właśnie dzięki codziennemu Różańcowi mamy tyle odwagi, żeby w tym wytrwać – mówi Leszek z Białogardu. – Są takie chwile, kiedy człowiek czuje, że to jest jakieś puste, jakby nikt mnie nie słuchał. Czasami po prostu nie chce mi się modlić. Ale nauczyłam się jednego: w takich momentach nie wolno się poddawać. Kiedyś rezygnowałam, a dzisiaj wiem, że tym bardziej trzeba się modlić, a może nawet dołożyć sobie jedną dziesiątkę – dzieli się swym doświadczeniem Grażyna Karczewska z parafii Róża Wielka. – Jestem katechetką w małej szkole. Nauczanie z roku na rok jest coraz trudniejsze. W Roku Skrzatuskim postanowiłam założyć w szkole Żywy Różaniec. Każdą lekcję rozpoczynamy jedną dziesiątką. Są owoce. Zauważyłam, że jest lepiej, zwłaszcza z tymi dziećmi, z którymi zawsze były problemy – mówi Renata Szczech, katechetka w szkole podstawowej w Gostomi. Pielgrzymka Żywego Różańca od tego roku wpisuje się na stałe w program duszpasterski naszej diecezji. Będzie się ona odbywała zawsze w sobotę przed 13 maja.

Dla każdego

Żeby odmawiać Różaniec, nie trzeba być członkiem Żywego Różańca. Jest wielu czcicieli Matki Bożej, którzy po prostu w różnych sytuacjach sięgają po tę modlitwę. W Skrzatuszu rozbrzmiewa ona bardzo często. W sobotę 11 maja pielgrzymka różańcowa dosłownie minęła się w drzwiach skrzatuskiego sanktuarium z VIII Pielgrzymką Pieszą z parafii pw. św. Jakuba Apostoła ze Szwecji. Kilkudziesięciu pątników z modlitwą różańcową na ustach przewędrowało ponad 20 km. Natomiast w niedzielę 12 maja do Skrzatusza przyjechali przedstawiciele Ruchu Szensztackiego, w sumie ok. 50 osób. – Rozpoczęliśmy pielgrzymowanie od Różańca. Rodziny przygotowały rozważania, a naszą główną intencją była modlitwa za diecezję. Także i my chcieliśmy się jakoś wpisać w obchody Roku Skrzatuskiego – mówi s. Eligia Pawlisz, odpowiedzialna za Szensztackie Dzieło Rodzin w naszej diecezji.•

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama