Nowy numer 44/2020 Archiwum

Naśladowcy Hefajstosa

Kiedy przeciętny obywatel chce upiec kiełbaskę, wyciąga grill. Kowale zjeżdżają się do Swołowa, żeby taki ruszt wykuć w miejscowej kuźni.

To już tradycja, że miłośnicy żelaza i wysokich temperatur spotykają się w Muzeum Kultury Ludowej Pomorza. Przez kilka dni małą wioskę wypełniają dźwięki młotów uderzających o kowadła. W pocie czoła pracuje tu prawie 30 kowali, którzy przygotowali koksowe paleniska oraz specjalne, gazowe piecyki.

Poznali się za pośrednictwem internetowego forum. Spotykają się, by wymienić się doświadczeniami i wspólnie „coś zmajstrować”. – Kilka lat temu pracowaliśmy u stóp usteckiej latarni morskiej. Udało nam się stworzyć metaloplastykę przedstawiającą postać Syrenki. Niestety wiatr dosłownie zdmuchnął nasze stanowisko – wspomina Grzegorz Krasiński, prezes Stowarzyszenia „Forum Kowalskie”. Każdy z uczestników pleneru ma jakieś zadanie: musi stworzyć część wielkiego rusztu, który stanie się własnością muzeum. Wśród nich jest 14-letni Radek. Przyjechał z ojcem, ale ten jest tylko… pomocnikiem. – Przywiozłem syna i jego sprzęt – wyjaśnia pan Marek, który nie ukrywa dumy ze swojej latorośli. – Odwiedził muzeum kowalstwa i tak mu się to spodobało, że postanowił zrobić własną kuźnię. Sprzęt zamówił przez Internet, sam zespawał stolik do pracy. Pewnego dnia, gdy wróciłem do domu, kuźnia była już gotowa – śmieje się pan Marek.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama