Nowy numer 42/2018 Archiwum

Spotkajmy się przy Piecie

O tym, czym Skrzatusz jest i czym może być, z kard. Kazimierzem Nyczem, który będzie przewodniczył uroczystościom jubileuszowym 15 września, rozmawia ks. Wojciech Parfianowicz.

Ks. Wojciech Parfianowicz: Jako biskup koszalińsko-kołobrzeski był Ksiądz Kardynał w Skrzatuszu wielokrotnie. Jak go Ksiądz Kardynał zapamiętał?

Kard. Kazimierz Nycz: To miejsce ważne dla diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej. W czasie mojego pobytu w Koszalinie czyniliśmy starania, żeby ratować świątynię, która wtedy zaczęła pękać. Pojawiła się też pierwsza myśl, żeby stworzyć tam jakieś zaplecze w postaci domu pielgrzyma. Zresztą już dawno przed moim przyjściem do diecezji myślano o tym, żeby to miejsce piękniało, spełniało warunki sanktuarium koronowanego i było miejscem formacyjnym dla Kościoła koszalińsko-kołobrzeskiego. Cieszę się, kiedy dowiaduję się, że te prace są daleko zaawansowane i że 25-lecie koronacji diecezja będzie mogła przeżywać z konkretnymi osiągnięciami duchowymi, ale i materialnymi.

Czym dla diecezji jest sanktuarium?

Podstawowym miejscem ewangelizacji jest parafia. Ale potrzebne są też miejsca o szerszym oddziaływaniu, które pokazywałyby ludziom to, czym Kościół jest w swojej istocie; że nie jest on pokawałkowany na małe organizmy, ale jest jeden. Przeżycie takiej jedności jest możliwe właśnie w sanktuarium, do którego przyjeżdża się zwłaszcza na duże uroczystości. Oprócz tego sanktuarium, do którego pielgrzymujemy w grupach czy indywidualnie, przypomina nam, że mamy na ziemi status pielgrzyma.

Skrzatusz to niewielka miejscowość na skraju diecezji. Jak Ksiądz Kardynał widzi szanse na rozwój tego miejsca, na to, żeby zaistniało ono w świadomości wiernych jako duchowe centrum diecezji?

W Kościele są takie miejsca, które mają dar, że tak powiem, utrafienia w sedno. Dzięki temu trwają nawet ponad tysiąc lat, jak choćby Santiago de Compostela. Są także miejsca o krótszej historii, ale również o wielkim znaczeniu, jak na przykład nasza Jasna Góra. Są wreszcie miejsca o charakterze bardziej lokalnym, na poziomie diecezjalnym. Skrzatusz jest pewnie gdzieś pośrodku. Nie może się równać z Jasną Górą czy z powstającym na naszych oczach sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Krakowie, ale na pewno jest on czymś więcej niż tylko sanktuarium diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej. Chciałbym tu dokonać pewnej analogii do sanktuarium w Ludźmierzu. Niedawno obchodzono tam 50. rocznicę koronacji Gaździny Podhala. Jeszcze długo po koronacji miejsce to było naprawdę bardzo zapuszczone. Dziś jest to wielkie, żywe miejsce kultu, obsługujące duszpastersko różne części diecezji i południa Polski. Skrzatuszowi życzę tego samego.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy