Nowy numer 39/2020 Archiwum

Wyjdźmy z tego razem

Alkoholizm może być nie tylko skutkiem, ale i przyczyną uzależnienia. Często osoby, które żyją z alkoholikiem, same potrzebują pomocy.

Koszalińskie rekolekcje mają już wieloletnią tradycję. Oprócz trzeźwiejących alkoholików, przyjeżdżają na nie także osoby uzależnione nie od alkoholu, ale od alkoholizmu kogoś bliskiego.

To bardzo poważny problem, z którego nie wszyscy zdają sobie sprawę. – Sam fakt, że ktoś w rodzinie pije, powoduje w niej dysfunkcje, które tworzą zupełnie nową sytuację. Członkowie rodziny przyjmują niejako nowe role, które nie są normalne. Często mają poczucie winy – mówi ks. dr Krzysztof Włodarczyk, który od lat prowadzi koszalińskie rekolekcje.

Bywa nawet i tak, że gdy alkoholik zaczyna się leczyć, współmałżonek nie potrafi się znaleźć w tej nowej sytuacji i w małżeństwie dzieje się jeszcze gorzej. – Żona, która weszła już w rolę żony alkoholika, w nowej sytuacji, nie wie, co ma robić – dodaje duszpasterz. – Pracowałam w przedszkolu i często z byle powodu się denerwowałam. Mówiono, że mam nerwicę zawodową. Dopiero po latach trzeźwienia męża zrozumiałam, że to żadna nerwica, tylko po prostu zespół współuzależnienia. To się zaczęło już wcześniej, bo mój ojciec też pił – mówi Elżbieta z Trzebiatowa, żona alkoholika. – Trzeźwieliśmy razem. Na początku wydawało mi się, że to jakieś głupoty, że mi to niepotrzebne. Ale rozmowy z innymi, którzy mają ten problem, naprawdę pomagają. To się samo nie rozwiąże – dodaje p. Elżbieta.

Osoby współuzależnione mogą szukać pomocy w grupach Al-Anon (dla rodzin i krewnych alkoholików), Alateen (dla młodzieży z domów alkoholików), czy DDA (dla dorosłych dzieci alkoholików).

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama