Nowy Numer 38/2020 Archiwum

Na św. Marcina koniecznie gęsina

Swołowo. – Jest nasza, smaczna, a przede wszystkim zdrowa – przekonywali wystawcy, który wzięli udział w największym na Pomorzu festynie promującym gęsinę. Niestety, także dość droga.

– Bo gęś jest mało wydajna, ale z pewnością warta swojej ceny – mówi Elżbieta Giegner z Bobrownik. Gęś pieczona, półgęski wędzone, pierogi z gęsiną, żołądki gęsie, pasztety, galarety, gęsi smalec czy zupa dyniowa na gęsinie – to tylko niektóre smakołyki, jakich można było spróbować podczas festynu.

Święto gęsiny to nie tylko promocja zdrowej i pysznej kuchni tradycyjnej, ale także szansa dla regionu. – Kiedy startowaliśmy z muzeum, i ze świętomarcińskim festynem, był problem ze zdobyciem gęsiny. Tych niewiele hodowanych w okolicy gęsi było zakontraktowanych na eksport do Niemiec. Teraz te proporcje są lepsze, bo coraz więcej ludzi powróciło do hodowli gęsi. I znajdują odbiorców w okolicznych miastach – mówi Dawid Gonciarz, etnolog z muzeum w Swołowie. Oprócz biesiady i targu produktów wiejskich, na którym królowały oczywiście gęsi, można było posłuchać występów Darłowskiej Orkiestry Dętej oraz zespołu klezmerskiego „Sztetl”. Były również kiermasz rękodzieła, tradycyjne darcie pierza i pokazy tkackie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama