GN 3/2021 Archiwum

Z prezesa krasnoludek


Zgodzili się bez wahania. Prezes Miejskiej Energetyki Cieplnej wystąpi na scenie jako Pchła Szachrajka, 
a prezydent Koszalina jako Pan Twardowski. Robią to, by pomóc dzieciom.

Prawie 40 osób – lekarzy, samorządowców i przedsiębiorców – przygotowywało się przez cztery miesiące do spektaklu charytatywnego na rzecz oddziału dziecięcego Szpitala Wojewódzkiego w Koszalinie.


Nie chodzi o cuda


Oddział dziecięcy w Koszalinie nie był remontowany od wielu lat. Warunki, w jakich muszą przebywać mali pacjenci i ich rodzice, są dalekie od standardów. Łóżka szpitalne stoją na korytarzach, bo w salach jest zbyt mało miejsca. Ci, którzy tam pracują, nie ukrywają, że remont potrzebny jest natychmiast.
– Od czterech lat sytuacja wygląda tak, że na moim pododdziale w czterech salach znajduje się od 15 do 18 miejsc dla dzieci – mówi Anna Iwanisik, oddziałowa na oddziale dzieci młodszych. 
– Na pierwszym piętrze oddziału jest tylko kuchnia dla personelu. Rodzice nie mają gdzie zrobić sobie kawy czy herbaty. Na oddziale nie ma też toalety. Rodzice nie mogą zaspokoić podstawowych potrzeb, bo nawet z prysznicem jest problem – wyjaśnia pani Iwanisik. Brakuje też sprzętu, bo ten, który jest, ma często ponad 30 lat. 
Jak mówi oddziałowa, nie chodzi o „cuda”, tylko o normalność. – Chcemy, by warunki dla pacjentów i ich rodziców były godne – przyznaje. 
Z pomocą szpitalowi przyszedł Społeczny Komitet na rzecz Remontu Oddziału Dziecięcego Szpitala Wojewódzkiego w Koszalinie, który wspiera dyrekcję szpitala w zdobyciu kwoty potrzebnej na remont. 


« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama