Nowy numer 29/2021 Archiwum

Na wózku da się żyć

Niepełnosprawni. Paweł od 20 lat porusza się na wózku inwalidzkim. Ma w tym spore doświadczenie. Pokazuje innym, jak wykonać balans na wózku, żeby pokonać wysoki krawężnik. I jak bezpiecznie zjechać ze schodów.

Mechanika już nie szukam

Marek z Darłowa znacznie dłużej przyzwyczaja się do swojej niepełnosprawności. W 2004 r. przeżył poważny wypadek pod Ustką. Miał uszkodzone kręgi lędźwiowe i rdzeń kręgowy. Diagnoza: paraplegia, czyli niedowład obu nóg. Nie jest w stanie zliczyć pobytów w szpitalach: Wesoła pod Warszawą, Bydgoszcz, Białogard… – Przy każdym wyjeździe na rehabilitację łudziłem się, że jak wrócę, będę chodził. Szukałem mechanika, który naprawi moje nogi – mówi obrazowo. – Wierzyłem, że to się uda, tym bardziej że nikt w najbliższej rodzinie nie doświadczył czegoś podobnego. Wielokrotnie odtwarzał w pamięci wydarzenia spod Ustki. Zadręczał się pytaniem, dlaczego spotkało to akurat jego. – To trwało osiem lat. Teraz już wiem, że jak pojadę na kolejny turnus rehabilitacyjny, nie będę sobie obiecywał, że zacznę chodzić – tłumaczy. Był już kilkakrotnie na warsztatach organizowanych przez Fundację Aktywnej Rehabilitacji. – Na nowo uczę się jeżdżenia na wózku: pokonywania nierówności, podjeżdżania pod krawężnik. Tu uczą nas niepełnosprawni, którzy ogromną pracą doszli do tego, że w wielu sytuacjach umieją sobie radzić bez pomocy. Oni dają najlepszy przykład – dodaje Marek. Na turnusie w Spale uczył się jazdy na wózku aktywnym. To wózek, który pozwala pokonywać przeszkody: krawężniki, dziury w jezdni, nierówności. – Można na nim zjechać nawet po schodach. Zwykły, ortopedyczny wózek nie daje na to szans. To było dla mnie duże odkrycie – uśmiecha się.

« 1 2 3 4 5 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama