Nowy numer 29/2021 Archiwum

Na wózku da się żyć

Niepełnosprawni. Paweł od 20 lat porusza się na wózku inwalidzkim. Ma w tym spore doświadczenie. Pokazuje innym, jak wykonać balans na wózku, żeby pokonać wysoki krawężnik. I jak bezpiecznie zjechać ze schodów.

Agnieszka na medal

Odrębny sposób rehabilitacji jest adresowany do dzieci i młodzieży. Są programy nastawione na zwiększenie sprawności ruchowej i uzyskanie większej samodzielności. Są też indywidualne konsultacje: instruktorzy docierają do domów, starając się pomóc w doborze sprzętu i radzeniu sobie z codziennymi czynnościami. Comiesięczne warsztaty wypełniają nauka jazdy na wózku, gry zespołowe, rzucanie piłką. To uczy współzawodnictwa, poprawia koordynację ruchową i szybkość. Pozwala poprawić postawę ciała. Co równie ważne, udział w warsztatach integruje z rówieśnikami. – Tu jestem między swoimi, nie wstydzę się swojej choroby – podkreśla Kamil z Koszalina. Kamil urodził się z wodogłowiem i przepukliną oponowo-rdzeniową, czyli rozszczepem kręgosłupa. Jego życie to żmudne ćwiczenia. – W szkole pomagają mi koledzy – tłumaczy z uśmiechem 15-latek. Wierzy, że warsztaty dadzą mu większą samodzielność. Ci, którzy ćwiczą długo i intensywnie, osiągają dobre wyniki. Agnieszka, 16-latka z Czaplinka, to prawdziwy fenomen. Urodziła się bez obu nóg i ręki. Ale sprawności może jej pozazdrościć niejeden zdrowy człowiek. Bez trudu radzi sobie z codziennymi obowiązkami, umie poruszać się po schodach, sprawnie jeździ na wózku. Pływa i strzela z łuku. Nie obyło się bez wysiłku, były trudne chwile. Kiedy Agnieszka miała dwa lata, zmarła jej mama. Ciocia, która zajęła się wychowaniem dziewczynki i jej rodzeństwa, musiała zrezygnować z pracy. Ale w Czaplinku znalazła się grupa ludzi, którzy postanowili pomóc rodzinie. Dziesięć lat temu udało się nawiązać kontakt z Fundacją Aktywnej Rehabilitacji. – Fundacja objęła nas patronatem. Przywieźli nam specjalny wózek, bo na początku woziłam Agnieszkę w zwykłym wózku dziecięcym – tłumaczy ciocia dziewczyny, dodając, że od razu zaczęła się też rehabilitacja. Co miesiąc warsztaty w Warszawie i przynajmniej raz w roku turnus rehabilitacyjny. Kiedy pięć lat temu warsztaty wystartowały w Szczecinie, droga do rehabilitacji znacznie się skróciła. Teraz dziewczyna nie opuszcza comiesięcznych zajęć w Koszalinie. Dziś Agnieszka stawiana jest jako wzór innym niepełnosprawnym. Jeśli na zajęcia przychodzą nowe dzieci, w tajniki rehabilitacji wprowadza je właśnie ona. – Naszym marzeniem jest, by wszyscy młodzi ludzie na wózkach brali udział w aktywnej rehabilitacji. Naprawdę warto wyjść z domu – podkreśla Krzysztof Lechniak, pełnomocnik FAR w Zachodniopomorskiem.•

Fundacja Aktywnej Rehabilitacji (FAR)

powstała w 1988 r. Jej podstawowym zadaniem jest aktywizacja społeczna i zawodowa osób z trwałymi uszkodzeniami rdzenia kręgowego poruszających się na wózku inwalidzkim. FAR zajmuje się rehabilitacją, ale prowadzi też programy specjalne skierowane do wybranych grup (np. do osób, które niedawno uległy urazom kręgosłupa, dzieci w wieku od 4 do 16 lat oraz do kobiet). Sposobem aktywizowania społecznego są programy prozawodowe: językowe, komputerowe, bankowe, nauki jazdy i wiele innych. Najbliższe biura regionalne FAR: ul. Łucznicza 64, pokój 16 i 17, 71-472 Szczecin, (tel./faks 91 423 77 03), ul. Tartaczna 54, 84-200 Wejherowo (tel./faks 58 738 93 75).

FAR szuka wolontariuszy

Fundacja Aktywnej Rehabilitacji poszukuje wolontariuszy, którzy pomogą w prowadzeniu zajęć warsztatowych. – Najlepiej, gdyby były to osoby pełnoletnie – tłumaczy Krzysztof Lechniak. Nie są potrzebne fachowe umiejętności. Na początku byłyby to proste czynności, np. podawanie niepełnosprawnym piłek w czasie ćwiczeń, ustawianie przyrządów, asekuracja. Chętni mogą kontaktować się z biurem Fundacji Aktywnej Rehabilitacji w Szczecinie lub z jej przedstawicielem w Koszalinie, Pawłem Znykiem, tel. 604 195 971.

« 1 2 3 4 5 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama