Nowy numer 42/2020 Archiwum

Modlisz się? Wymagaj!

Czy istnieje ksiądz idealny? Raczej nie. Jeśli ktoś takiego szuka, traci czas. Co innego świętość. Do niej mogą dojść nawet ci, którym dzisiaj daleko do ideału. Dużo zależy od modlitwy.

Od księży zawsze wiele się wymagało, ale dzisiaj te wymagania są chyba szczególnie wysokie. I pewnie słusznie, bo jak powiedział Pan Jezus: „Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie” (Łk 12, 48). A ksiądz rzeczywiście ma wiele, a nawet więcej niż inni, bo sakrament święceń daje mu wyjątkową, niedostępną dla innych bliskość z Bogiem. Jednak to „wymaganie” nie działa w myśl zasady rodem ze świata biznesu: „płacę, więc wymagam”. W Kościele jest nieco inaczej, bo księża to nie ekspedienci łaski w czarnych fartuchach, a wierni to nie klienci, którzy przychodzą do kościoła, jak po towar w dziale „artykuły religijne”.

Tutaj obowiązuje inna zasada: „modlę się, więc wymagam”. Innymi słowy: jeśli się modlisz, masz prawo wymagać. Ilu ludzi stawia dziś wysokie wymagania księżom? Wielu. A ilu się za nich tak naprawdę modli? Pewnie też wielu, a w naszej diecezji na pewno przynajmniej 5 tysięcy. Tyle bowiem osób liczy Rodzina Przyjaciół Seminarium Koszalińskiego, czyli wspólnota ludzi, którzy swoją modlitwę, codzienne obowiązki i cierpienia ofiarowują w intencji powołań i powołanych. A dlaczego księża potrzebują modlitwy bardziej niż inni? Bo jeśli ktoś stoi na czele i upada, pociąga za sobą wielu z tych, których prowadził. A gra idzie tu nie o zmarnowany czas, pieniądze czy nawet zdrowie, ale o życie wieczne. – To, że są ludzie, którzy jakby z zewnątrz modlą się za nas z taką ofiarnością, to bardzo pomaga. To są przecież ci, do których potem będziemy posłani – przyznaje Wojciech Pawlak, kleryk z roku IV. – Mam takie przekonanie, że ludzi, którzy się za nas modlą, jest bardzo dużo. Zawsze mówię takim osobom, że także od nich zależy nasza świętość. Im więcej ludzi będzie się za nas modlić, tym bardziej święci będziemy i tym więcej potem ci ludzie będą mogli od nas wymagać – mówi Mateusz Szczepański, również z roku IV. Świadoma roli swojej modlitwy za powołanych jest Janina Rożek ze Słupska, w RPSK od pięciu lat. – Jest wiele fałszu na świecie i wiele przeciwności. Dlatego księża są nam potrzebni, żeby nas budować. My z kolei naszą modlitwą budujemy naszych księży – tłumaczy słupszczanka. Ks. dr Jarosław Kwiecień, prefekt w seminarium i opiekun RPSK, zwraca uwagę na modlitwę nie tylko za powołanych, ale też o nowe powołania. – Mamy świadomość, że nie jesteśmy w stanie jako księża i klerycy okazać się porażająco atrakcyjni w dzisiejszym świecie. Jesteśmy tacy, jak Ewangelia, która potrafi zachwycić dopiero w pewnym momencie, kiedy ktoś odkryje ten skarb. Podobnie jest z kapłaństwem. Dlatego najlepszą formą „promocji” kapłaństwa nie są plakaty, tylko modlitwa. Ci ludzie są najlepszymi promotorami powołań. Więcej informacji oraz druki z deklaracją na stronie www.wsdkoszalin.eu

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama