Nowy numer 44/2020 Archiwum

Agent w Kołobrzegu

Przez dekadę najsławniejszy szpieg czasów PRL służył w kołobrzeskich jednostkach. Tu mieszkał z żoną i synami, tu się uczył, tu zdał maturę.

Ze zdjęcia na świadectwie maturalnym z roku 1960, wydobytym z archiwum LO im. Mikołaja Kopernika w Kołobrzegu, patrzy jeszcze nie pułkownik, ale dopiero kapitan. To jednak ten sam superagent Ryszard Kukliński, który w tych dniach, w 10. rocznicę śmierci, powrócił do debaty publicznej dzięki filmowi „Jack Strong” Władysława Pasikowskiego.

Na szkolnych korytarzach

Przez ponad 50 lat nikt nie zaglądał do licealnych teczek i segregatorów. – Dziwiłem się, że nie było dotąd zainteresowania przechowywanymi u nas dokumentami. A są tu świadectwa, arkusze ocen. Pisano biografię i pominięto zachowane w Kołobrzegu pamiątki – mówi Marek Muciek, nauczyciel. – Chyba warto dokładnie te dokumenty prześwietlić, by wyjaśnić choćby to, w którym roku tak naprawdę urodził się Ryszard Kukliński. Na wcześniejszych świadectwach podany jest rok 1927, a dopiero na świadectwie maturalnym 1930. Może on sam albo ktoś inny chciał odjąć mu trzy lata. W jakim celu? Na pewno nie dla poprawienia profilu na Facebooku – zastanawia się Józef Skorupiński, dyrektor kołobrzeskiego Kopernika.

Dom przy 1 Maja

Maria Ruszczak, która mieszka w jednym z mieszkań przy tej ulicy, wie, kto zajmował je wcześniej. – Wszyscy na tej ulicy to wiedzą. Pan Kukliński nie miał tak komfortowo jak my. W każdym pokoju był piec, w łazience kolumna do grzania wody. Węgiel z podmokłej piwnicy musiał przynosić dwa dni wcześniej, żeby wysechł i można było nim palić bez smrodu – mówi mieszkanka Kołobrzegu. Przedwojenne jednopiętrowe domki przy ul. 1 Maja niedawno otynkowano. Czy ta nowa elewacja ucierpiałaby, gdyby została na niej umieszczona tablica informująca o tym, kto tutaj mieszkał w latach 50. i na początku 60. XX wieku? To pytanie bardzo aktualne w Kołobrzegu. Według niektórych, taka tablica nie byłaby zwykłą atrakcją turystyczną. Byłaby hołdem oddanym pułkownikowi. Ale pytaniem o tablicę dotykamy zasadniczej kwestii oceny czynu płk. Ryszarda Kuklińskiego. Szybka sonda wśród widzów wychodzących po seansie „Jacka Stronga” z kina „Wybrzeże” daje jednoznaczny wynik, że płk. Kukliński jest dla wielu z nich bohaterem. W filmie W. Pasikowskiego nie został odnotowany kołobrzes- ki wątek biografii płk. Kuklińskiego. Miejscowego pisarza Lecha Marka Jakóba to nie dziwi. –  Kto ma wiedzieć, ten i bez filmu wie, że przez jakiś czas był on kołobrzeżaninem. Na filmie pokazany jest jacht pełnomorski i to możemy potraktować, jako akcent kołobrzeski – mówi. Jak zauważa pisarz, film ma swoją fabułę i widocznie twórcom tego obrazu Kołobrzeg nie był potrzebny.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama