Nowy numer 48/2020 Archiwum

Pan tu jest i uzdrawia

Rekolekcje z o. Johnem Bashoborą. Słupsk, centrum miasta, hala sportowa. Uczestnicy rekolekcji nie mają wątpliwości: to miejsce zesłania Ducha Świętego.

Niech bóle odejdą!

Ojciec John prosi o trwanie w modlitewnym milczeniu. Wydaje się, że cichną nawet małe dzieci. – Zamknij oczy, pozwól Mu działać, aby uzdrowił te chwile, w których nie doświadczyłeś miłości, w których zostałeś rozzłoszczony, zraniony. Niech On uzdrowi twoje wszelkie rozczarowanie, wszelkie choroby – mówi rekolekcjonista. – Jezu, wejdź do mojego serca. Zabierz wszelki grzech, przemień mnie swoją drogocenną krwią. Zabierz wszystkie złe myśli, wszelkie złe nauczanie, które wprowadzało zamęt w moim umyśle. Uzdrów moje ciało z każdej choroby, na którą cierpię, którą odziedziczyłem. Zabierz alkoholizm, niemoralność seksualną, wszystkie skłonności do nienawiści i kłamstw. Napełnij mnie miłością, tylko i wyłącznie Twoją miłością, bym mógł ją przekazywać innym ludziom – prosi, a tłum przyłącza się do jego modlitwy. Na komendę księdza ludzie kładą ręce na głowach swoich sąsiadów. 2,5 tysiąca osób zaplata się w jeden łańcuch. Ojciec Bashobora mówi o ustępujących lękach, depresjach, wyzwoleniu od innych chorób i uzależnień. – Niech wyjdą kaszle, niech wyjdzie gniew, niech wyjdzie lęk, nadciśnienie, rak! Cukrzyca niech odejdzie! Bóle w ciele niech odejdą! W imię Jezusa! – modli się głośno. Skupiona twarz rekolekcjonisty jest dobrze widoczna na wielkim telebimie. – Wszystko, co nie jest Boże, niech zacznie wychodzić. Wytrząśnie się z naszych umysłów, z naszych ciał. Wszystko, co nie pochodzi od Ducha Świętego, niech wyjdzie przez nasze usta i nos jak oddech, wyjdzie przez oczy jak woda – mówi z mocą. Z prawej strony rozlega się przeciągły krzyk, a raczej wycie nienaturalnym głosem. Na trybuny spieszą wolontariusze ze Szkoły Nowej Ewangelizacji, udzielają pomocy, wynoszą na zewnątrz bez wzbudzania niepotrzebnej sensacji. – Jestem błogosławiony! Szatanie jesteś kłamcą, nie jestem potępiony! Jestem błogosławionym dzieckiem Bożym. Jezu Chryste, przyjmuję Cię teraz jako mego Zbawcę od grzechów, od mocy Złego, od chorób. Przyjdź Panie Jezu! Niech lęk odejdzie z serca, a chromi zaczną chodzić! Niech przyjdzie pokój i radość! – woła rekolekcjonista, a w odpowiedzi na jego słowa halę wypełniają okrzyki radości. Niektórzy płaczą, inni histerycznie się śmieją. – Niech łańcuchy diabła się zerwą. Przyjmujemy Jezusa Chrystusa! Jeszcze więcej Panie! To śmiech dzieci Bożych, doświadczenie nieba. Zaczynam widzieć anioły, które są wokół nas, święci się nam pojawiają! – mówi o. John. Wysoko pod sufit leci powtarzane nieustannie „gloria… gloria… gloria…”, skupiony tłum modli się językami.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama