Nowy numer 25/2018 Archiwum

Pokusa zejścia z krzyża?

Choroba zmienia człowieka. Jak pogodzić chrystusowe wezwanie do niesienia krzyża z pragnieniem ulgi w cierpieniu?


W Wielkim Poście, szczególnie podczas Drogi Krzyżowej, słyszymy słowa: „Jeśli ktoś chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech mnie naśladuje” (Łk 9,23). Czy kiedy mnie boli, mam prawo tego nie chcieć? Czy lęk przed chorobą to tchórzostwo? Czy uśmierzanie bólu to ucieczka spod krzyża?
W czasie pilskiej konferencji „Etyka w opiece nad chorym” poruszano wiele kwestii dotyczących człowieka w sytuacji choroby. Organizatorzy, czyli Towarzystwo Pomocy Chorym im. Sługi Bożej Stanisławy Leszczyńskiej, mają doświadczenie także z pacjentami wymagającymi opieki paliatywnej. Od lat w regionie pilskim prowadzą hospicjum domowe.


Cierpieć czy katować się?


– Jak kogoś strasznie boli, to nie myśli on wtedy ani o Bogu, ani o czymkolwiek, tylko o tym, żeby go przestało boleć. Kiedy człowiek ma duszność, myśli tylko o tym, żeby nabrać choć trochę powietrza, żeby się nie udusić. To są nieraz dramatyczne sytuacje. Ból może być nawet korzystny, bo ostrzega przed czymś, ale bywa trudny do zniesienia i może prowadzić do destrukcji osobowości – tłumaczy Paweł Wiszniewski, lekarz, prezes pilskiego TPCh.
Jednak cierpienie w chorobie jest czymś więcej niż tylko dolegliwością fizyczną. Widać to szczególnie w przypadku osób terminalnie chorych. – Sama świadomość odchodzenia jest dla nich ogromnym cierpieniem psychicznym – mówi Paweł Wiszniewski. Lęk, niepewność jutra, samotność, rezygnacja, czasem utrata wiary w Boga powodują ogromny ból duchowy i często prowadzą nawet do depresji.
Działania „przeciw” cierpieniu nie muszą być zatem odrzucaniem krzyża. Mogą być próbą przywrócenia człowiekowi równowagi, którą zabiera mu choroba. Są często walką o prawdziwą ludzką godność.
O godności człowieka cierpiącego w swoim wykładzie podczas konferencji mówiła doświadczona pielęgniarka dr Alicja Graczyk. Przytaczała też przykłady osób terminalnie chorych, u których dzięki właściwej opiece w hospicjum budziły się pragnienia związane także z wiarą: – Niektórzy jednali się z Bogiem, inni zawierali związki małżeńskie, umacniali więzi z najbliższymi, przystępowali do I Komunii św.
Być może więc to działania zmierzające do opanowania cierpienia sprawiają, że bardziej świadomie można je ofiarować.


Czasami trzeba, czasami można odpuścić


Życie i zdrowie to dary Boże, o które trzeba się rozsądnie troszczyć. Jednak są takie sytuacje, w których walka z cierpieniem przestaje mieć sens. 
Lekarz i etyk Paweł Jaranowski z krakowskiego Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w swoim wykładzie poruszył ciekawy temat tzw. uporczywej terapii. To bardzo skomplikowana kwestia etyczna. Upraszczając sprawę, można powiedzieć, że są to „działania, które polegają na stosowaniu środków szczególnie wyniszczających, szczególnie uciążliwych, które skazują chorego wyłącznie na sztucznie przedłużoną agonię” (Papieska Rada ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia). – Musimy zdecydować, czy to, co robimy dla pacjenta jest środkiem proporcjonalnym do korzyści, czy rzeczywiście służy jego dobru? – pytał Paweł Jaranowski.
Są też sytuacje, w których człowiek sam może zrezygnować z leczenia czy uśmierzania bólu. Zdrowie nie jest bowiem wartością absolutną. Nie chodzi tu jednak o dowolne szafowanie własnym zdrowiem czy po prostu ukryte samobójstwo. Są to okoliczności wyjątkowe, w których na szali stoi np. życie drugiego człowieka. Przykładem mogą tu być słynna siatkarka Agata Mróz czy św. Gianna Beretta-Molla, które wstrzymywały terapię onkologiczną ze względu na bezpieczeństwo ciąży.
Paweł Jaranowski przypomina też, że etyka katolicka nie przewiduje obowiązku heroicznego znoszenia cierpienia. – Człowiek może zrezygnować np. z leczenia przeciwbólowego, ale to nie upoważnia nas do tego, żeby uważać go za lepszego chrześcijanina od tego, kto chce ulgi.


Towarzystwo Pomocy Chorym
im. Sługi Bożej Stanisławy Leszczyńskiej


Działa w Pile od 16 lat. Zajmuje się szeroko pojętą pomocą ludziom potrzebującym, w tym także chorym. Organizuje turnusy rehabilitacyjne, rekolekcje, pielgrzymkowycieczki dla chorych, prowadzi działalność edukacyjną. Z inicjatywy TPCh w regionie pilskim działa hospicjum domowe. W planach jest budowa hospicjum stacjonarnego. Jest już projekt i zbierane są fundusze. 
Więcej o towarzystwie na stronie: www.tpch.pila.pl.


« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma