Nowy numer 24/2018 Archiwum

Boże śpiewanie u lotników

Rodzinna atmosfera, wojskowa grochówka, a przede wszystkim całodzienny maraton wychwalania Boga śpiewem – tak najkrócej można podsumować świdwiński festiwal.

To nie jest typowa impreza z piosenką religijną. Od 18 bowiem lat festiwal organizują żołnierze w stalowych mundurach. I choć impreza osiągnęła już pełnoletniość, a jej pierwsi laureaci dawno pofrunęli w świat, cieszy się niesłabnącą popularnością w regionie.

– To ewenement na skalę kraju – przyznaje z uśmiechem mjr Wiesław Gasek, pomysłodawca najpierw przeglądów, a z czasem festiwali u lotników. Nawet on się nie spodziewał, że impreza przetrwa tak długo. Od kilku lat ma inne zadania, ale do festiwalu wraca jak do ukochanego dziecka i zainteresowaniem śledzi sukcesy tych, którzy debiutowali w Klubie Garnizonowym 1. Skrzydła Lotnictwa Taktycznego. – Natalia Gadzina wygrała także „Szansę na sukces” i ogólnopolski przegląd piosenki Marka Grechuty. Podobnie pięknie rozwija się kariera Marcina Tyma ze Sławoborza, który aktualnie podwyższa swoje wokalne umiejętności w teatrze Buffo w Warszawie – wylicza mjr Gasek. Tegoroczni laureaci na takie sukcesy będą musieli pewnie jeszcze trochę poczekać, bo średnia wieku biorących udział w festiwalu jest coraz niższa. Choć i dorośli mogą powalczyć w swojej kategorii wokalistów lub zespołów, jednak to głównie najmłodsi decydują się na śpiewanie. Julka Mazurkiewicz, zdobywczyni grand prix 18. Festiwalu Piosenki Religijnej, ma dopiero 9 lat, ale już całkiem spore doświadczenie na scenach różnych festiwali. Jak przyznaje, śpiewać zaczęła już w przedszkolu. – Nie wiedziałam od początku, jak zagłosuje jury, ale specjalnie się nie przejmowałam tym, czy wygram. Ja po prostu śpiewam, bo lubię – mówi rezolutna świdwinianka. Kciuki za mała artystkę trzymały Edyta Us, która przygotowywała dziewczynkę do występu, i mama. – Trochę pomagam, ale to już był taki repertuar, z którym bym sobie nie poradziła. Uzdolnienia muzyczne Julka ma zdecydowanie po tacie – przyznaje ze śmiechem Ewa Mazurkiewicz. – Ale tata nie chce występować, bo się wstydzi – dopowiada Julka. – Julia podbiła nam serca od pierwszej chwili. Wygląda, jakby się urodziła na scenie: spontaniczna, uśmiechnięta, swobodna. Kiedy zaczęła śpiewać, nie było wątpliwości. Śpiewa czyściutko, bardzo naturalnym, dziecięcym głosem, bez żadnych manier – chwali dziewczynkę Marzena Więch, dyrygent polickiego chóru kameralnego „Postscriptum”, która przewodniczyła obradom jury.

W dobrym klimacie

Choć nagrody i dyplomy są ważne, sami uczestnicy podkreślają, że najistotniejsza jest atmosfera. Właśnie dla niej Ewa Horanin, katechetka ze Sławoborza, przywozi tu swoich uczniów od samego początku istnienia festiwalu. W tym roku jej podopieczni podczas swoich występów przypominali m.in. o zbliżającej się wielkimi krokami kanonizacji Jana Pawła II. – U nas w szkole układa się piosenki o papieżu. I mają strasznie dużo zwrotek – mówi Kuba Chorchos, trzecioklasista. Na festiwalu z kolegami zaprezentowali jedną z nich pt. „Lolek”. Kuba wyjaśnia, że dzięki tym piosenkom sporo dowiedział się o Karolu Wojtyle. – Lolek był najlepszym bramkarzem. Ja też gram w piłkę, ale nie stoję w bramce, tylko gram na obronie – mówi Filip Wisłocki. – Papież bardzo dobrze się uczył, lubił czytać, ale też jeździł na nartach i pływał kajakiem. No i był dobry – koledze wtóruje Kacper Kądziela. – Staramy się go naśladować i dlatego zapisaliśmy się do naszego Szkolnego Koła Caritas – dodają chłopcy. Bardzo spodobał im się także występ gościa festiwalu, Grupy Uwielbienia „Spichlerz” z Warszawy, która porwała uczestników do wspólnej zabawy. Marzena Więch mówi, że poziom świdwińskiego festiwalu jest wysoki. – Wielokrotnie musieliśmy się mocno zastanawiać nad wyborem najlepszego artysty w danej grupie. Myślę, że spośród wielu dzisiejszych laureatów sporo ma duże szanse na to, by wiązać swoją przyszłość ze śpiewem. Byliśmy pod wrażeniem niektórych prezentacji i – jak sądzę – wkrótce możemy spotkać się na większej scenie – dodaje pani przewodnicząca. Laureatów ze Świdwina będzie można także usłyszeć w Koszalinie, bowiem wyśpiewali sobie kwalifikacje do czerwcowego festiwalu „Cantate Domino”.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma