Jeszcze niedawno taka modlitwa była czymś normalnym. – Pamiętam, jak przychodziłyśmy tu z koleżankami jako dziewczyny. Było nas naprawdę dużo. W maju śpiewaliśmy litanię do Matki Bożej, a w czerwcu do Serca Pana Jezusa – przyznaje Franciszka Kuchta z Suchej Koszalińskiej. – Poza tym oprócz modlitwy młodzież po prostu się spotykała. Jak było czerwcowe, to chłopcy łapali chrabąszcze i wrzucali dziewczynom za koszule. To były takie zaloty – śmieje się Wanda Orłowska.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








