Nowy numer 43/2020 Archiwum

Tu jest jak w domu

– Nie chodzi o to, żeby to był kolejny internat. Patrzę na to miejsce z perspektywy wychowawczego zadania Kościoła – mówi ks. Zbigniew Woźniak, dyrektor.

W Bursie im. św. Stanisława Kostki w Szczecinku, którą prowadzi Caritas, mieszka 25 chłopców. Oprócz codziennych obowiązków, jak sprzątanie i nakrywanie do stołu, mają też o wiele poważniejsze zadania. Kluczową rolę odgrywa tu formacja duchowa.

Więcej niż mieszkanie

Mariusz Gryga mieszka tu od dwóch lat. Na co dzień uczy się w szczecineckiej budowlance. – Jest tu inaczej niż w typowym internacie. Przede wszystkim dlatego, że jest nas mniej. Relacje między nami są zupełnie inne, wszyscy dobrze się tu znamy – przyznaje. Każdy dzień w bursie zaczyna się i kończy modlitwą, a posiłki mieszkańcy jedzą wspólnie. Mają też obowiązki. – Na początku trzeba się do tych zasad przystosować, ale mamy dobrze zaplanowany dzień, bo jest czas i na pracę, i na odpoczynek – dodaje. Jak mówi ks. Zbigniew Woźniak, dyrektor placówki, bursa to coś więcej niż miejsce, gdzie się je i śpi. – Zaczynamy od nauki podstawowych rzeczy, m.in. porządku w pokoju. Okazuje się, że to nie dla wszystkich jest oczywiste, bo rodzice w domach często przejmują wszystkie obowiązki dzieci i nieraz trzeba zaczynać od tego, jak chwycić miotłę, ale jest to też jakaś szkoła życia – mówi. Mieszkańcy uczą się też dbać o relacje między sobą. – Mają swój samorząd, który dopiero raczkuje. Czasem widzę, że najchętniej by się zwolnili z odpowiedzialności. Woleliby, żeby ksiądz coś za nich zrobił, czegoś dopilnował, ale chcemy, żeby nauczyli się dogadywać między sobą, rozwiązywać konflikty, pertraktować. Relacje między nimi są jak w rodzeństwie, które się czasem kłóci, kto wyniesie śmieci i pozmywa naczynia – uśmiecha się dyrektor.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama