Nowy numer 22/2020 Archiwum

Wiedzą, po co idą

Zapał, intencja, podręczny plecak i wygodne buty – tyle wystarczy, żeby zostać pątnikiem Świętych Gór.

Pielgrzymkę zorganizowano już po raz15. Od wielu lat zajmuje się tym Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży. – Jesteśmy kolejnym pokoleniem, które chce przemierzać tę drogę – mówi Kamila Marsicka, prezes KSM. – Widać, że są tu już stali pielgrzymi, a to bardzo cieszy. Niektórzy krzywią się, że pielgrzymka trwa tylko dwa dni. Ale to nasza diecezjalna wyprawa, która co roku jest inną duchową przygodą – dodaje.

Liczy się intencja

W grupie pątników są osoby w różnym wieku. Każdy z nich idzie po coś: jedni proszą, inni dziękują, a jeszcze inni chcą po prostu pobyć z Panem Bogiem. Michał Koźma postanowił pielgrzymować, żeby dobrze wykonywać swoje obowiązki. – Mam tu okazję spotkać się z ludźmi, ale też przeżyć coś duchowo, poszukać Pana Boga i od nowa Go odkryć. To też forma świadectwa, szansa, żeby przyznać się do Niego przed ludźmi, umocnić wiarę. Po ludzku może się wydawać, że szkoda czasu i sił, ale dla Pana Boga nigdy nie szkoda czasu. On zawsze oddaje znacznie więcej i pomaga dostrzec, co jest w życiu ważne – mówi. – Ja zawsze noszę w sercu ludzi, których do Boga mam przyprowadzić jako animator kandydatów do bierzmowania, scholi i ministrantów w parafii. Chcę się modlić, żeby Pan Bóg mnie uzdolnił do dobrego pełnienia tej funkcji – dzieli się. Są tacy, którzy idą po raz pierwszy, ale nie brakuje też weteranów. Dla pani Jadwigi to 17. piesza pielgrzymka w życiu, a 2. w tym roku. – Mam po prostu taką potrzebę. Czuję się naprawdę wzmocniona i mogę być bliżej Boga. Ludzie, których spotykamy po drodze są wspaniali, przyjmują nas, a my potem w ramach wdzięczności zabieramy ze sobą ich intencje – dzieli się. Jak mówi, niektórzy wokół dziwią się jej. – Czasem słyszę: „A po co ty idziesz, będzie deszcz padał”. Nie tłumaczę się, bo wiem, że dopóki nie spróbują, to nie będą wiedzieli, dlaczego pielgrzymuję. A deszcze nie są mi straszne. Nawet gdyby waliły pioruny, idę – mówi. Małgorzata Kobylczak chce prosić o zdrowie dla córki. – Lekarz nie potrafi postawić diagnozy, a dziewczyna ma dopiero 23 lata. To moja główna intencja, ale przy okazji mam trochę innych – dzieli się. – To też okazja, żeby pobyć trochę z wesołymi ludźmi i pomodlić się. Kontakty między ludźmi są tutaj zupełnie inne niż na co dzień. Tu się odczuwa więcej miłości. Dajemy też świadectwo, bo mimo wielkiego trudu i zmartwień możemy się uśmiechać i znieść ten trud po Bożemu – dodaje. Dorota Pańska idzie, żeby nabrać dystansu do życia. – Trasa jest bardzo malownicza, więc jeśli ktoś nie idzie, żeby spotkać Pana Boga, to choć kontakt z naturą jest wystarczający. Ja mam wiele intencji, chciałabym się wzmocnić duchowo, nabrać dystansu do codziennych spraw, w nowym świetle spojrzeć na to, co mnie czeka. Warto w takich pielgrzymkach brać udział właśnie po to, żeby ten trud pielgrzymowania powierzyć Panu Bogu. Przedstawić Mu w ten sposób intencje, żeby przemienił to w te łaski, których pragniemy – przyznaje. Oprócz osobistych były także intencje ogólne, w których pielgrzymi powierzali ks. Jarka Krylika, koszalińskiego proboszcza chorego na nowotwór, a także bp. Pawła Cieślika, który w tym roku obchodzi 50-lecie święceń kapłańskich.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama