Nowy numer 48/2020 Archiwum

Tym słowem trzeba żyć!

– Nie należymy do rodziny naturalnej, ale do rodziny niebiańskiej. Jest to jedna z tajemnic ludzkiego życia – mówił biblista z Indii.

W Zespole Szkół Katolickich w Koszalinie gościł o. Jose Maniparambil, biblista z Indii, który opowiadał uczestnikom o tym, jak rozumieć słowo Boże i wcielać je w życie.

W jednej z konferencji o. Jose mówił o sakramencie chrztu. – Dzieci nie są własnością rodziców, ale należą do Boga Ojca. Bóg powierzył je rodzicom, żeby troszczyli się o nie, a potem oddali je Bogu Ojcu w sposób, w jaki On tego pragnie. Nie należymy do rodziny naturalnej, ale do rodziny niebiańskiej. Jest to jedna z tajemnic ludzkiego życia – mówił o. Jose. – Jesteśmy własnością Boga i to jest wyrażone w tajemnicy chrztu. Rodzimy się w Kościele z Ducha Świętego, tak jak Jezus przyszedł na świat z Ducha Świętego. On niesie w sobie pełnię tajemnicy ludzkości i poprzez chrzest daje nam udział w tej tajemnicy – wyjaśniał.

Rekolekcje zorganizowała Szkoła Nowej Ewangelizacji. – Zaprosiliśmy o. Jose ze względu na jego niezwykły dar dzielenia się tym, co czyta w Biblii. Pokazuje, że to nie jest coś odległego, dostępnego tylko dla teologów czy ludzi wyróżnionych, ale wręcz przeciwnie. Słowo Boże jest bardzo blisko człowieka. O. Jose przypomina nam, że Bóg przemówił językiem, który każdy człowiek może zrozumieć – wyjaśnia Magdalena Plucner z SNE. – Celem tych rekolekcji jest obudzenie w uczestnikach przekonania, że mają nie tylko czytać Biblię, ale nią żyć i stawać się tym słowem. Chcemy również obudzić w ten sposób wspólnoty, zachęcić je do spotkań i do dzielenia się słowem. Chodzi też o to, żebyśmy uczyli się żyć pełnią życia tak, żeby ludzie pytali nas o Boga – dodaje.

Wśród prawie 80 uczestników znalazły się osoby także spoza naszej diecezji. Jan Sokołowski przyjechał z Bydgoszczy. – Jestem na rekolekcjach z o. Jose już drugi raz. On pokazuje, jak wiele interpretacji zawiera prosty fragment Pisma Świętego. Fenomenem jest to, że słowa napisane 2 tysiące lat temu mają odniesienie do tego, co jest teraz – przyznaje. Jak mówi, te rekolekcje to dla niego swego rodzaju szkoła życia. – Jestem na co dzień w trudnym środowisku. Na początku, jak mówiłem kolegom, że jadę na rekolekcje, to spotykałem się z drwiną. Teraz już bez sarkazmu mówią, żebym się za nich pomodlił. Wiem, że nasza postawa wiele znaczy, dlatego zależy mi, żeby uczyć się ją kształtować właśnie przez słowo Boże – wyjaśnia.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama