Nowy numer 32/2020 Archiwum

Zespół nie zostaje w tyle

Runąłby cały gmach, gdyby wyjęto z niego jedną cegłę – tę wystającą z umieszczonego na nim herbu Piły. Tak mówi legenda, ale od sześciu dekad potężny budynek jak stał, tak stoi.

Szkoła Policji w Pile zaczynała od 492 słuchaczy. Po 60 latach ma ich 5 tysięcy rocznie. To tutaj kształci się specjalistów policji kryminalnej. Ale zanim ledwo opierzeni posterunkowi zaczną się specjalizować przechodzą kilkumiesięczny kurs podstawowy. Trzy nieudane podejścia do egzaminów i można się pożegnać z niebieskim mundurem. Kadra nauczycielska nie rozpieszcza słuchaczy – ostra musztra, intensywne szkolenie, skoszarowanie. Nic nie może drgnąć w solidnej podbudowie. Żadna cegła.

Ludzie, nie maszyny

Mł. insp. Artur Godlewski, naczelnik Wydziału Organizacji Szkolenia i Dowodzenia, nie bez powodu stawia na rzetelne kształcenie kadr. – Zawód policjanta to powołanie do służby społeczeństwu i do poszanowania prawa. Wpajamy adeptom wartości uniwersalne dla wszystkich ludzi: tak wierzących, jak i niewierzących, a jednocześnie staramy się podkreślać wagę naszej historii i tradycji – środkowoeuropejskiej i chrześcijańskiej zarazem – mówi. Post. Agnieszka Moczydłowska, pochodząca z okolic Zielonej Góry, jest słuchaczem szkoły od kwietnia. Wcześniej była pracownikiem socjalnym, często pracowała w terenie i wtedy zauważyła, że ma dobry kontakt z ludźmi, którzy są w trudnej sytuacji. Wówczas przyszła jej do głowy myśl o pracy w Policji. – Pomyślałam, że właśnie tam będę miała szansę pogłębić te umiejętności. Wiele osób mi mówi, że umiem rozmawiać, że mam podejście. Chciałabym tak pomagać innym. Podczas interwencji przyda się umiejętność łagodzenia konfliktu, rozwiązywania go delikatniejszymi środkami – mówi. – Dla mnie praca z ludźmi to podstawa. Post. Roman Zapalski z Wrocławia przechodzi przez szkolne drzwi zdecydowanym krokiem. Staje w lekkim rozkroku, ręce zakłada za siebie. Choć od dziecka marzył o byciu policjantem, los rzucił go najpierw do pracy w zakładzie produkcyjnym. – Produkcja? Nic ciekawego. Codziennie trzeba było klepać to samo i w końcu pomyślałem: „Czy na pewno do końca życia chcę to robić?”. Wtedy postanowiłem pracować nie z maszynami, ale z ludźmi, bo to daje największą satysfakcję. Dlatego tu jestem – wyjaśnia. W pilskiej szkole przekonał się, że jest odporny na stres, ale wie, że szkoła to nie to samo, co czynna służba. – Tutaj jesteśmy jak w inkubatorze, a na ulicy... już nie będzie chodziło o jakąś piątkę czy jedynkę. To będzie zupełnie inna odpowiedzialność.

lekko nie będzie

To odpowiedzialność nie tylko wobec uczestników zdarzeń, ale i partnera. Na patrol idzie się we dwójkę. A. Moczydłowska, choć jest filigranowa, nie daje sobie taryfy ulgowej.

– Mój partner nie może mieć wątpliwości, że można na mnie liczyć. Nasi wykładowcy duży nacisk kładą na działanie zespołowe. Nawet na wuefie ważniejsze jest, że dobiegniemy do mety jako drużyna, niż to, że ktoś wyrwie się sam, wygra, ale zespół zostawi w tyle – mówi. – Nie ma jednostek. Liczy się zespół. To daje najlepsze wyniki – potwierdza R. Zapalski. Żadna cegła nie może się poluzować. Poluzować można sobie dopiero na przepustce. Podczas weekendów słuchacze opuszczają koszary i wracają do domów. Nie szukają wtedy wrażeń, nie uprawiają ekstremalnych sportów. – Odskocznią od intensywnych zajęć są dom, rodzina – mówią zgodnie posterunkowi. – Trzeba się jakoś oderwać, nacieszyć bliskimi i wrócić tu z nowymi siłami. Bo wiadomo: w tygodniu lekko nie będzie. Obchody jubileuszowe rozpoczęły się Mszą św. w kościele św. Stanisława Kostki w Pile. Uczestniczyli w niej kierownictwo Policji, z komendantem głównym Markiem Działoszyńskim na czele, kadra szkoły, słuchacze oraz władze lokalne i kościelne. Eucharystii przewodniczył biskup pomocniczy diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej Krzysztof Zadarko. Biskup powiedział, że policjant powołany jest do tego, by zmagać się ze złem, ale że wykształcenie i uzbrojenie to za mało. To powołanie powinno mieć oddźwięk w życiu wiary; nie tylko tej wyznawanej publicznie, ale też tej osobistej, gdy nikt nie widzi. Po południu policjanci przygotowali festyn dla mieszkańców miasta. Na placu przed szkołą odbyły się koncerty, pokazy musztry, sztuk walki, ratownictwa drogowego, tresury psa służbowego, działania wariografu i symulatora uderzeń. Przed rokiem 1960 pilska Szkoła Policji kształciła wyłącznie posterunkowych. Dopiero potem wprowadzono szkolenia z zakresu m.in. kryminalistyki, z której słynie do dzisiaj.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama