Nowy numer 43/2020 Archiwum

Miłość konkretna

Po otwarciu drzwi już od progu przybywających wita Jezus Miłosierny. To On jest gospodarzem tego domu i lekarzem uzdrawiającym ludzkie serca.

Do pomocy ma coraz większą liczbę ludzi, którzy w Domu Miłosierdzia służą potrzebującym i otaczają ich modlitwą. Od tygodnia także w nowej, długo wyczekiwanej kaplicy.

Skrzatuskie proroctwo

Na nowe miejsce modlitwy z utęsknieniem czekali nie tylko mieszkańcy. Czekało też coraz liczniejsze grono przyjaciół domu. Na poświęcenie kaplicy przybyło ich tak wielu, że część musiała się zadowolić telewizyjną transmisją wyświetlaną na korytarzach dwóch pięter, bo o wejściu do środka nawet ci, którzy przyszli pół godziny wcześniej mogli tylko pomarzyć. – Kiedy otwieraliśmy małą kaplicę i rozpoczynaliśmy w niej wieczystą adorację, ustalaliśmy sobie dyżury, żeby Pan Jezus nigdy nie był sam. Teraz nie ma już takiej potrzeby, bo w kaplicy przez całą dobę, każdego dnia ktoś jest – tylu ludzi przychodzi tu z miasta – cieszy się Ilona Czeszejko, wiceprezes Stowarzyszenia Dom Miłosierdzia.

Dla ekipy Domu Miłosierdzia nowa kaplica to spełnienie proroctwa, które wygłoszone zostało w ubiegłym roku w Skrzatuszu: „Jezus błaga: Ja chce mieć w Koszalinie kościół otwarty przez całą dobę, gdzie wiele moich świeckich dzieci będzie adorować wieczyście Najświętszy Sakrament w intencji całej Polski”. Te słowa, wyryte na kamiennej tablicy tuż nad wejściem do kaplicy, mają być dla nich siłą. – Kto zaglądał tu przez ostatnie dni, mówił, że to nie jest możliwe, że nie zdążymy ze wszystkim. A Pan Bóg nas cały czas uczy, że wszystko jest możliwe i że z Nim damy radę – śmieje się Ilona. Na każdym kroku przekonuje się, że jeśli się zaufa, niemożliwe staje się możliwe. Gdy przed dwoma laty startowali z pomysłem stworzenia w Koszalinie niezwykłego miejsca, w którym każdy potrzebujący, dotknięty biedą materialną lub duchową otrzyma wsparcie i fachową pomoc, niejeden stukał się w głowę z powątpiewaniem. Dzisiaj, chociaż lista prac do zrobienia zdaje się jeszcze nie mieć końca, dom żyje i spełnia swoje zadanie. Jego pierwsi podopieczni już stanęli na własnych nogach, kolejni się tego uczą.

Widzieć człowieka

Zanim eucharystyczny Jezus zamieszkał w Domu Miłosierdzia bp Edward Dajczak poświęcił nowe miejsce modlitwy. W surowej w formie, niemal ascetycznej kaplicy, ołtarz z wystawioną monstrancją jest centralnym miejscem, do którego wędruje wzrok. – To święte świętych tego domu. Tu będą się odradzali ludzie, a ci, którzy im służą, w tym miejscu będą nabierali Jezusowej mocy – mówił bp Dajczak, który przewodniczył pierwszej Eucharystii sprawowanej w nowej kaplicy. Ks. Radek Siwiński, szef Domu Miłosierdzia, jest pewien, że mocy im nie zabraknie i do kwietnia przyszłego roku skończą resztę remontów. – Marzenia mamy takie, bardzo realne, że do Bożego Narodzenia oddamy trzy piętra, a strych skończymy do przyszłego lata. Budynek, choć jeszcze nie „wypieszczony” chcielibyśmy otworzyć w uroczystość Bożego Miłosierdzia – dzieli się planami. W ich realizacji pomagają przedsiębiorcy i sponsorzy, często anonimowi, prace fizycznie nieodpłatnie wykonują więźniowie z zakładu karnego, a wkrótce dołączą do nich uczniowie koszalińskiego technikum budowlanego, którzy chcą mieć w Domu Miłosierdzia praktyki zawodowe. Razem z kaplicą do użytku oddany został parter budynku. Są tu pomieszczenia sanitarne z prysznicami, niewielka stołówka i rozmównice. Tu także będzie przebiegać pierwsza linia frontu spotkania z potrzebującym człowiekiem. Błogosławiąc nową kaplice bp Dajczak życzył wszystkim, którzy włączyli się w to dzieło: – Miejmy takie oczy, żebyśmy pośród wszystkich spraw i zamierzeń zobaczyli tego jednego, potrzebującego człowieka. To jest lekcja dla tego domu: pośród tłumu koszalinian widzieć jednego człowieka, którego Bóg przyśle lub wskaże. Jednego człowieka, któremu trzeba będzie dać chleb, położyć na niego ręce, nakarmić miłością. To jest miłość napisana konkretem – prosił.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama