Nowy numer 43/2020 Archiwum

Centrum nie tylko dla pielgrzymów

– Z Bożą pomocą damy radę – siostry są spokojne. Zakasały rękawy i… wbiły pierwszą łopatę. Rozpoczynają wielką budowę.

Wpobliżu szensztackiego Sanktuarium Przymierza powstanie wkrótce miejsce modlitwy i relaksu. Starsi mieszkańcy z rozrzewnieniem wspominają restaurację na szczycie Góry Chełmskiej i niewielki amfiteatr, popularne miejsce spacerów dawnych koszalinian. Z całego kompleksu rozrywkowego pozostała jedynie wieża, z której można podziwiać panoramę miasta. – Wokół wieży nic już nie ma, tylko zarośla, a dawniej było tu tak elegancko, można było sobie posiedzieć, herbatkę wypić – wspomina Stanisław Grombczewski. Jak przyznaje, Góra Chełmska to dla niego ważne miejsce. Co tydzień wdrapuje się na nią, żeby w sanktuarium uczestniczyć w niedzielnej Mszy św. – Tu jest tak pięknie! Dobrze, że i o tę część będą mogły siostry zadbać – cieszy się koszalinianin. Pomysł na zagospodarowanie terenu przy wieży widokowej chodził siostrom po głowie od samego początku, przez ponad 20 lat gospodarowania na górze. – Mamy dla pielgrzymów tylko sanktuarium i gościniec na wolnym powietrzu – mówi s. M. Paulina Kopacz, przełożona sióstr na Górze Chełmskiej, pokazując charakterystyczny biały domek – szensztackie sanktuarium i stojące poniżej pod zadaszeniem ławeczki. – A tylko w ostatnim miesiącu gościłyśmy tu ponad 40 tys. osób. I to tylko tych, które zgłaszają przybycie w zorganizowanej grupie – dodaje.

Tłumy w sanktuarium

– Wszystkich pielgrzymów nie jesteśmy w stanie zliczyć. Bywa, że i wczesnym rankiem można spotkać przed zamkniętymi jeszcze drzwiami sanktuarium klęczącą osobę – przyznaje s. M. Eligia Pawlisz.

– Coraz częściej słyszymy o wypraszanych tutaj łaskach, mówią też o tym księgi próśb i podziękowań. Wielu ludzi pisze o tym, że po latach powrócili do Pana Boga, doświadczyli przemiany serca. A wielu wyprosiło tutaj dar macierzyństwa. Wiemy o tym, że pielgrzymowali tutaj, prosząc Boga o dziecko i po roku czy dwóch wracają do sanktuarium z maleństwem, dziękując za otrzymany dar życia – opowiada z uśmiechem. Siostry kustoszki cieszą się ze wzrastającej liczby pątników nawiedzających sanktuarium, choć doskonale wiedzą, jak trudne może być to pielgrzymowanie, gdy zawiedzie pogoda. Zwłaszcza podczas dużych uroczystości diecezjalnych moknący przy polowym ołtarzu tłum wiernych tęsknie rozgląda się za jakimś schronieniem. Właśnie z myślą o tym na szczycie góry powstanie Centrum Pielgrzymkowo-Turystyczne. Znajdą się w nim aula, w której odbywać się będą sympozja, warsztaty i konferencje, sale spotkań w mniejszych grupach, duża kaplica, która w razie niepogody pomieści pielgrzymów, oraz kawiarnia. Powstać ma również muzeum upamiętniające wizytę w Koszalinie i na Górze Chełmskiej Jana Pawła II, który 1 czerwca 1991 r. poświęcił sanktuarium. – To ma być także miejsce spotkań kulturalnych i przekazywania historii tej góry, opowiadania o specyfice sanktuariów szensztackich, w których Maryja działa jako Matka Boża Trzykroć Przedziwna, i o pobycie na Górze Chełmskiej najważniejszego pielgrzyma: św. Jana Pawła II – dodaje s. Paulina.

Drugie płuco diecezji

– Jest nas tu tylu, że spokojnie możemy jakiś mały wykop zrobić – śmieje się bp Edward Dajczak, który wbił pierwszą łopatę na placu budowy. Razem z nim symbolicznie prace budowlane na Górze Chełmskiej rozpoczęli prezydent Koszalina Piotr Jedliński, siostry kustoszki sanktuarium i pielgrzymi, którzy wcześniej uczestniczyli we Mszy św. Dla szensztackiej rodziny dzień był świąteczny podwójnie. – Nie planowałyśmy tego, ale pięknie się złożyło, że rozpoczęcie prac na Górze zbiegło się z obchodami stulecia narodzin w łonie Kościoła Ruchu Szensztackiego. Ten rok jubileuszowy właśnie się kończy, ale my patrzymy w przyszłość. Nie tylko cieszymy się świętowaniem, ale prosimy także o owoce naszej służby – mówi s. Paulina. Prace budowlane na Górze Chełmskiej potrwać mają ok. 7 lat, ale Centrum do użytku oddawane będzie etapami. Do listopada powinien zakończyć się pierwszy etap: wzmocnienie wieży widokowej betonową palisadą. Koszt tych prac obliczany jest na ok. 500 tys. zł. 30 proc. tej sumy siostry otrzymały z budżetu miasta. Centrum powstaje dzięki ofiarności samych pielgrzymów oraz ludzi z całej Polski, którzy włączają się w powstanie tego dzieła. Można je wspomóc, np. nabywając cegiełki: płyty z wizualizacją lub pamiątkowe medale. – Bardzo bym się cieszył, gdyby na północy diecezji powstało drugie takie sanktuaryjne płuco, które pomogłoby mieszkającym tutaj ludziom częściej odkrywać tajemnice nawiedzenia miejsca świętego. To miejsce jest niesamowite, niesie ze sobą historię pierwszych wieków chrześcijaństwa i historię związaną z obecnością na naszej ziemi świętego. To bez wątpienia zobowiązanie dla nas – mówi bp Dajczak.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama