Nowy numer 42/2020 Archiwum

Mamy w niebie Mateusza

Niektórzy uważają, że można je traktować jak części ciała usunięte np. podczas operacji. Inni nie wyobrażają sobie, że ich syna czy córkę można by... zutylizować niczym odpady medyczne.

Rodzice poprosili mnie, żebym przyszedł i razem z nimi pomodlił się przy zwłokach ich dziecka. Maleństwo zmarło w 18. czy 20. tygodniu ciąży. Mama wzięła ciało tego dziecka, opatuliła je białym ubrankiem, które przeznaczone było chyba do chrztu. Potem podniosła i przytuliła to dziecko do siebie. Wyznała mu miłość. Po prostu pożegnała się z nim – opowiada ks. Piotr Subocz, kapelan w koszalińskim Szpitalu Wojewódzkim. W budowaniu wrażliwości na problem poronień jest wciąż sporo do zrobienia. Wiele zależy od odpowiedzi na pytanie: Kiedy zaczyna się ludzkie życie?.

Czym lub kim jesteś?

Niektórzy rodzice rozumują w prosty sposób, pytając: Czy z zapłodnionej komórki jajowej może rozwinąć się coś innego niż człowiek?. Dla nich od samego początku to, co poczęło się w łonie matki, jest ich dzieckiem. – Jechałam na rutynowe badanie w 10. tygodniu ciąży. Byłam nadzwyczaj spokojna, bo nic specjalnego się nie działo. Podczas badania USG lekarz oznajmił mi, że... nie słychać serca. W szpitalu potwierdzono diagnozę. Byłam w totalnym szoku. Nie spodziewałam się tego. Odczułam pustkę – wspomina Małgorzata Granda, która straciła swoje dziecko kilka miesięcy temu.

Wraz z mężem Krzysztofem zdecydowali, że pochowają je w zbiorowym grobie Dzieci Utraconych w Koszalinie. – To przecież członek naszej rodziny. Nie być na pogrzebie kogoś bliskiego to trudna sprawa – stwierdza pani Małgorzata. Potwierdza to Maria Kosińska, psycholog z Miejskiej Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Koszalinie. – Ludzie, którzy utracili swoich bliskich np. w jakiejś katastrofie i nie mogą odnaleźć ich ciał, wytrwale ich szukają. Chcą wiedzieć, co się stało, poznać okoliczności zdarzenia, pochować zmarłych. Trudno pogodzić się z odejściem kogoś, kto ucieka nam niejako w nicość. Pogrzeb jest ważnym zamknięciem pewnego etapu żałoby – mówi specjalistka. – O wiele łatwiej jest tym, którzy wierzą w Boga. Wiara pomaga im zrozumieć, co dalej z ich bliskimi. Małgorzata i Krzysztof Grandowie nie kryją, że w trudnej sytuacji, jaka ich spotkała, wiara w Boga miała znaczenie. Ufają, że Pan Bóg zatroszczył się o ich syna: – Mamy w niebie Mateusza, bo takie nadaliśmy mu imię – mówią zgodnie.

Czy jeszcze cię kiedyś zobaczę?

– Kiedy spotykam na oddziale matki po stracie, one w pierwszej chwili pytają właśnie o to: „Czy moje dziecko pójdzie do nieba?”, „Czy je rozpoznam?”. Dzieci, które umierają w łonie matki, są przecież nieochrzczone – opowiada ks. Piotr Subocz. Międzynarodowa Komisja Teologiczna w dokumencie „Nadzieja zbawienia dla dzieci, które umierają bez chrztu” (2007) nie pozostawia wątpliwości: „Istotnie, wielkie miłosierdzie Boga, »który pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni« (1Tm 2,4), i miłość Jezusa do dzieci, która kazała Mu powiedzieć: »Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im« (Mk 10,14), pozwalają nam mieć nadzieję, że istnieje jakaś droga zbawienia dla dzieci zmarłych bez chrztu”.

Co robić, gdy się to stanie?

Choć w prawie polskim jest nadal sporo chaosu, jeśli chodzi o kwestię dzieci utraconych, dzięki Rozporządzeniu Ministra Zdrowia z 21 grudnia 2006 r. zmieniła się definicja zwłok: „Za zwłoki uważa się ciała osób zmarłych i dzieci martwo urodzonych, bez względu na czas trwania ciąży”. Zapis ten otworzył możliwość starania się o godne traktowanie dzieci zmarłych w wyniku poronienia. Rodzice mają prawo pochować takie dziecko. Jeżeli zrzekają się tego prawa, np. w Koszalinie, w myśl Uchwały Rady Miasta z 22 września 2011 roku, ich dziecko pochowane będzie na koszt miasta w zbiorowym grobie przy pomniku Dzieci Utraconych. W diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej oprócz Koszalina podobną uchwałę zapewniającą godny pochówek dzieciom utraconym podjęto jeszcze w Pile (30 kwietnia 2013) i w Słupsku (30 kwietnia 2014). Jednak takich pogrzebów tam jeszcze nie było. W Słupsku ustalono już datę pierwszej ceremonii na 8 grudnia na nowym cmentarzu. W Pile data pierwszego pochówku jest wciąż nieznana. Budowa pomnika Dzieci Utraconych na pilskim cmentarzu trwa już od jakiegoś czasu. Kolejnym miastem w diecezji, które jeszcze w październiku podejmie stosowną uchwałę, będzie Kołobrzeg. Często bez odpowiedzi pozostaje pytanie, co dzieje się z ciałami dzieci zmarłych przed narodzeniem tam, gdzie nie ma rozwiązań prawnych przyjętych np. w Koszalinie. Może jednak warto je zadać?

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama