Nowy numer 44/2020 Archiwum

Studencie, czy ci nie żal?

Kościół św. Józefa przy katedrze. Wchodzący zamiast szybko zająć miejsce, rozglądają się za znajomymi twarzami. Niektórzy znają się 4 dekady.

Tyle lat minęło od pierwszego spotkania w Duszce, która właśnie obchodzi jubileusz. – Był 1974 rok, wtedy to się zaczęło, z chwilą przybycia księży diecezjalnych do katedry – powiedział ks. Jan Giriatowicz, pierwszy i najstarszy spośród przybyłych na jubileusz dawnych duszpasterzy Duszki. – Spotkania młodych studentów początkowo nie były sformalizowane. W końcu bp Ignacy Jeż zarządził, żeby zrobić duszpasterstwo akademickie z prawdziwego zdarzenia. Podglądałem duszpasterzy akademickich na pielgrzymce warszawskiej, robiłem zdjęcia, nagrywałem piosenki, dopytywałem się, jak to organizować. Na pierwsze spotkanie przyszło 7 osób. Tydzień później – 14, tydzień potem 21 i tak szło, zapamiętałem te siódemki. Niebawem było 60 osób, a po roku 100 – powiedział ks. Jan Giriatowicz.

– To były jednocześnie niebezpieczne czasy– wspomina z uśmiechem Andrzej Szczuchniak. – Trzeba było mieć odwagę, żeby być wtedy w duszpasterstwie. Byliśmy monitorowani przez ówczesne władze, jako podejrzane towarzystwo. Zawsze ktoś nas obserwował. Znaliśmy się wszyscy z widzenia, więc obserwatorów łatwo dało się rozpoznać, a czasem i radiowóz „odprowadzał” nas do akademika… Przede wszystkim był to czas ich młodości. Chodzili na pielgrzymki, zawiązywały się przyjaźnie, pierwsze miłości. – Poznałem moją żonę Elę w duszpasterstwie – mówi Zbigniew Krukowski. Pani Ela jak nastolatka szczebiocze o tym, jak niesiono ją przez cały Koszalin w prezencie ślubnym – kołysce dziecięcej. I o tym, jak do dzisiaj spotykają się, żeby odwiedzić hospicjum, wspomóc potrzebujących, pokolędować. Zbigniew Krukowski zamyśla się. Próbuje sobie przypomnieć wszystkich duszpasterzy akademickich po kolei. – Ks. Jan Giriatowicz – zaczyna wymieniać – ks. Sergiusz Borszczow, ks. Jerzy Stadnik, ks. Antoni Czernuszewicz, ks. Jan Ciołek, ks. Józef Kwieciński, ks. Ryszard Baran, ks. Andrzej Bartos, ks. Andrzej Pęcherzewski, ks. Krzysztof Zadarko, ks. Leszek Król, ks. Lucjan Huszczonek. Potem duszpasterstwo przeniosło się do kościoła Ducha Świętego. Duszpasterzami byli: ks. Andrzej Żołyniak, ks. Adam Wakulicz, ks. Leszek Szurek, ks. Ireneusz Blank, ks. Wojciech Wójtowicz, ks. Tomasz Roda, ks. Remigiusz Szauer. – Chcieliśmy być blisko Kościoła, chcieliśmy służyć – powiedziała Elżbieta Krukowska. – I chyba się udało, bo są wśród nas kapłani, katecheci, osoby pracujące w hospicjum oraz ci, którzy włączają się w przygotowanie uroczystości parafialnych i diecezjalnych. – Nie bardzo wierzyłem, że uda się was wszystkich skrzyknąć. A jednak… Kiedy tak patrzę na was, to… czas jakby wcale nie upłynął, nikt z was się nie zmienił – powiedział bp Krzysztof Zadarko, który przewodniczył Eucharystii. Po Mszy św. spotykają się w salce. Ściskają się, śpiewają piosenki, kroją tort, wspominają i oglądają slajdy.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama