Nowy numer 39/2020 Archiwum

Z tego świata i dla niego

Razem z osobami konsekrowanymi będziemy odkrywać piękno ofiarowania się Bogu na wyłączność.

Ewangelia, proroctwo, nadzieja – życie konsekrowane w Kościele dzisiaj – to hasło, które będzie nas prowadzić przez kolejne 14 miesięcy.

Konsekrowani, nie konserwowani

– Mam Wszechmogącego teścia, najlepszą teściową Maryję i nigdy nie będę wdową – mówi z filuternym błyskiem w oku s. Magdalena Abramow-Newerly. Tak zwykła odpowiadać młodzieży na pytania o plusy bycia zakonnicą. Przełożona koszalińskiego domu Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi z wrodzonym humorem rozprawia się ze stereotypami dotyczącymi życia konsekrowanego. – To nigdy nie jest życie samotne! Przecież żyjemy we wspólnocie, a to bywa trudniejsze niż życie w celibacie. Czasem jednak żartem między sobą mówimy, że najcięższym zakonem jest małżeństwo. My przynajmniej możemy liczyć na zmiany kolejnych placówek – śmieje się s. Magdalena. Ślub posłuszeństwa? – No a kto nie musi być posłuszny? Chociażby szefowi w pracy! Moje posłuszeństwo przełożonym nie jest niczym wziętym z kosmosu – ripostuje.

A co z karierą i spełnieniem zawodowym? – Właśnie przez śluby posłuszeństwa często stawiane są nam zadania, za które same nigdy w życiu byśmy się nie wzięły. Skończyłam filologię polską i językoznawstwo, w zgromadzeniu te naturalne talenty zostały wykorzystane. Potem potrzeba było, żebym jeszcze zrobiła podyplomowe studia z resocjalizacji. A później okazało się, że trzeba prowadzić rachunki, więc i tego musiałam się nauczyć. Nigdy w życiu nie zdecydowałabym się na księgowość. To jest dopiero rozwój! – dodaje franciszkanka. Jej zdaniem Rok Życia Konsekrowanego jest zaproszeniem do odkrywania tej drogi życia w świetle prawdy. – W dzisiejszym świecie wszystko można ośmieszyć, wyszydzić i pozbawić wartości. Ten rok będzie szansą na pokazanie piękna, ale też realności i konkretności życia konsekrowanego – zauważa s. Magdalena.

Ciągle za mało

Złośliwi mówią, że nawet Duch Święty nie wie, ile jest zgromadzeń żeńskich w Kościele. Z wymienieniem wszystkich zakonów męskich pewnie też byłby problem. Ta różnorodność pokazuje bogactwo charyzmatów, które można wykorzystać dla dobra wszystkich wiernych. – Każde zgromadzenie w swojej posłudze kieruje się charyzmatem swojego założyciela. Moje zgromadzenie np. szczególnie ukierunkowane jest na pracę z młodzieżą– mówi ks. Janusz Zdolski, pilski salezjanin, który w Roku Życia Konsekrowanego odpowiada za męskie zgromadzenia w diecezji. – Ogłoszony rok to także czas, w którym osoby konsekrowane mają się odnowić duchowo, powracając w charyzmatach, w apostolstwie, w gorliwości do swoich założycieli. W naszej diecezji jest 11 zgromadzeń męskich: 10 kleryckich i jedno Zgromadzenie Braci Szkół Chrześcijańskich. Są też mieszkający na Górze Polanowskiej franciszkańscy pustelnicy. Zgromadzeń żeńskich jest 25, w tym dwa klauzurowe i jedno greckokatolickie. Siostry żyją także w Szensztackim Instytucie Życia Konsekrowanego oraz stowarzyszeniu wiernych świeckich, czyli Wspólnocie Dzieci Łaski Bożej z Lipia. Jest również 5 kobiet, które zdecydowały się oddać życie Bogu, wstępując do stanu dziewic konsekrowanych oraz jedna konsekrowana wdowa. – W tak rozległej diecezji potrzeba byłoby ich więcej, ale to stosunkowo młoda diecezja, w dodatku pozbawiona dużych aglomeracji, gdzie zgromadzenia mogłyby się rozrastać. Ten rok to też zaproszenie do modlitwy o nowych robotników – mówi ks. Zdolski.

Mocno po ziemi

Główną „specjalizacją” konsekrowanych jest modlitwa, ale nie tylko. Mają swoje zadania i etaty. Pracują w parafiach, szkołach, ośrodkach dla dzieci i młodzieży, opiekują się chorymi i potrzebującymi. – Konsekracja nie wyłącza ze świata. Przeciwnie. Oddanie się Bogu na wyłączność pociąga za sobą realną służbę w świecie – mówi s. Paulina M. Kopacz, przełożona sióstr z Góry Chełmskiej. Dla niej i mieszkających na górze sióstr ostatnie kilka lat to bardzo pracowity czas. Oprócz utrzymania powierzonego im terenu i zwykłej pracy apostolskiej, rozpoczęto budowę Centrum Pielgrzymkowo-Turystycznego. – Zakonnice nie unoszą się 3 cm nad ziemią. Przeciwnie, stąpają po niej bardzo mocno. Ojciec święty cały czas nam przypomina, że konsekracja musi mieć bardzo dotykalne, konkretne wymiary. Bardzo chciałabym, żeby to był właśnie czas odkrywania, że osoby konsekrowane są z tego świata, żyją pełnią tego świata i są dla świata – dodaje z uśmiechem. – Dla świeckich Rok Życia Konsekrowanego powinien być czasem uświadomienia sobie, że obok nich żyją zakonnicy i zakonnice, którzy posługują w rozmaity sposób dla dobra Kościoła i trzeba ich wspierać tak modlitwą, jak i materialnie, zwłaszcza żyjących w zakonach kontemplacyjnych. To czas, kiedy cały Kościół przypomina sobie o osobach, które żyją konsekracją, modląc się za całą wspólnotę Kościoła, za problemy, z którymi borykają się ludzie świeccy. I czas podziękowania Bogu za nich – dodaje ks. Janusz Zdolski.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama