Nowy numer 48/2020 Archiwum

Tydzień z Karoliną

– Mamy nadzieję, że dzięki niej więcej OSÓB znajdzie swoje miejsce w kościelnych ławkach – mówią KAESEMowicze.

Wniewielkiej podkoszalińskiej wsi tłumów nie ma się co spodziewać. Tym większe wrażenie robi siódemka młodych ludzi klęcząca przed ustawionym na ołtarzu relikwiarzem. Patrzącą z obrazu dziewczynę w białym fartuszku, przyciskającą do serca różaniec, proszą, by wstawiała się za nimi, kiedy zmagają się z pokusami, kiedy brakuje sił i motywacji. Proszą też za tymi, których w kościele zabrakło. – Karolina jest z nami cały czas, ale przez ten tydzień, kiedy jej relikwie są tak blisko, można naprawdę wiele za jej wstawiennictwem wyprosić – Szymon Salwowski nie ma żadnych wątpliwości. Razem z przyjaciółmi z Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży uczestniczy w kolejnym z odbywających się w niedalińskim kościele czuwań z bł. Karoliną Kózkówną. Peregrynacja relikwii to okazja nie tylko do tego, żeby prosić o pomoc, ale także żeby ją lepiej poznać.

– To dla mnie szczególna święta. Nie tylko dlatego, że patronuje KSM-owi. To moja rówieśniczka, więc to, jak żyła, mocno mnie porusza – opowiada Szymon. Jak przyznaje, warto się z nią zaprzyjaźnić, chociaż to przyjaźń wymagająca, bo Karolina w życiu nie uznawała kompromisów. – Właśnie za tę bezkompromisowość i radykalizm najbardziej ją podziwiam. Jest niesamowita! Nie znam nikogo takiego jak ona! – przyznaje nastolatek. – Dzisiaj ludzie często idą na łatwiznę, odpuszczają sobie, również jeśli chodzi o wiarę. Ona pokazuje, że można żyć inaczej – dodaje.

Prawa ręka proboszcza

W Niedalinie chyba mocniej niż w mieście może wybrzmieć świadectwo życia Karoliny. – Wiele osób kojarzy ją przede wszystkim z męczeńską śmiercią, obroną czystości, ale to jej świadectwo robi największe wrażenie: życia prostego, przepełnionego pracą, ale i Panem Bogiem – mówi Paweł Marsicki. – Sąsiedzi nazywali ją pierwszą duszą do nieba, aniołem wsi. Wiele czasu poświęcała na katechizowanie czy, jak dzisiaj powiedzielibyśmy, ewangelizowanie swojego najbliższego otoczenia. Kiedy w niedzielę wychodziła do kościoła rano, wracała późnym popołudniem. W tym czasie nie tylko się modliła, ale też pomagała w sprawach organizacyjnych. Była prawą ręką proboszcza – opowiada o błogosławionej. – KSM owicze też mają być właśnie taką pomocą dla swoich duszpasterzy – dodaje z uśmiechem. Mimo że podobnie jak większość swoich rówieśników niedalińscy młodzi mają mocno ponapinane grafiki, nie szkoda im 40 minut spędzonych codziennie przy błogosławionej. – Kto dzisiaj ma tyle obowiązków, ile ona miała? Nie da się tego nawet porównać, chociaż my żyjemy szybciej, mamy dodatkowe zajęcia pozaszkolne, angażujemy się w rozmaite przedsięwzięcia. Karolina motywuje do tego, żeby zawieszać sobie poprzeczkę jeszcze wyżej, pomaga w ogarnięciu obowiązków szkolnych, domowych i KSM-owych – mówi Szymon.

Dwie ławki więcej

Jak przyznają, Karolina dodaje też odwagi do bycia świadkiem wiary. – Bycie katolikiem w dzisiejszych czasach nie jest łatwe. Zwłaszcza w gimnazjum przyznawanie się do wiary bywa trudne ze względu na presję rówieśników. Można się pogubić, jeśli nie ma się mocnych fundamentów – mówi Szymon. – A ja bym się sprzeczał. Jak ktoś wierzy, to wierzy. I nikt, i nic nie jest w stanie go odwieść od pogłębiania wiary. Ja staram się często rozmawiać o swojej wierze, także z tymi, którzy mówią, że są „niewierzący”. Wymieniamy się poglądami, dyskutujemy, niekiedy się sprzeczamy – polemizuje z kolegą Radosław Żmudziński. – Ja też nie mam takich problemów. Moi znajomi podchodzą z otwartością i nigdy nie musiałam stawać w obronie mojej wiary – dodaje Dagmara Ćwik. Ale i oni są zgodni, że świadectwo Karoliny Kózkówny jest mocne i pociągające. – W diecezjach, do których przyjeżdżała Karolina, zaczynało się „coś” dziać: młodzież się ożywiała, powstawały nowe oddziały KSM. Właśnie dlatego zależało nam, żeby i w naszej diecezji ją ugościć. Gromadząc się wokół jej relikwii, prosimy, by obudziła młodych – wyjaśnia Paweł Marsicki. Nie zamierzają jednak zrzucać wszystkiego na barki błogosławionej. – Oczywiście sama Karolina nie wystarczy. Tu potrzeba też naszej codziennej pracy, świadectwa i modlitwy. Ale mam nadzieję, że jeśli za rok zaprosimy znów Karolinę do siebie, to będą w tym kościele zajęte o dwie ławki więcej – śmieje się Paweł.

Program peregrynacji relikwii

28 marca–11 kwietnia – kaplica w Domu Biskupim 11–18 kwietnia – parafia pw. św. Józefa w Połczynie-Zdroju 18–25 kwietnia – parafia pw. św. Pawła w Drawsku Pomorskim 25 kwietnia–2 maja – parafia pw. NMP Królowej Polski w Jastrowiu 2–9 maja – parafia pw. św. Mikołaja w Wałczu 9–16 maja – parafia pw. św. Antoniego w Krzyżu Wielkopolskim 16–23 maja – Biały Bór 23–30 maja – parafia pw. NMP Królowej Różańca Świętego w Słupsku 27 maja – pielgrzymka szkolnych kół Caritas w Szczecinku 30 maja–6 czerwca – Sławsko 6–13 czerwca – Sycewice 13–20 czerwca – Sianów 20–21 czerwca – Pielgrzymka Świętych Gór Po wakacjach relikwie bł. Karoliny będą peregrynować w parafiach dekanatów Koszalin i Kołobrzeg.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama