Nowy numer 42/2020 Archiwum

Elektryzująca podróż do świata nauki

Proste odpowiedzi na trudne pytania to może być motto mobilnego centrum nauki „Planeta Energii”, które podróżuje po całej Polsce. Dzięki sławieńskim pierwszoklasistom odwiedziło także niewielkie miasteczko na Pomorzu.

Przez dwa dni tajemnice prądu zgłębiali w nim nie tylko najmłodsi mieszkańcy Sławna.

Od elektronu do elektrowni

Kolorowe miasteczko, które wyrosło na sławieńskim placu, na brak gości nie narzekało. Do Energobusu – kolorowego laboratorium na kółkach, w którym można poznać historię prądu od elektronu do elektrowni, ustawiła się kolejka. W środku na ciekawskich czekali przewodnicy po krainie prądu elektrycznego, którzy fachowo tłumaczyli nawet kilkulatkom, co to są elektrony i ukierunkowany ruch ładunków elektrycznych. – Najlepiej wytłumaczyć, jak zrobić porządek z elektronami, wykorzystując balonik. Kiedy go potrzemy, ładunki porządkują się na dodatnie i ujemne – mówi Grzegorz Orłowski i demonstruje, jak sprawić, żeby włosy na głowie stanęły dęba.

– A tutaj mamy małą, podręczną elektrownię. Każdy, kto pokręci korbką, może za pomocą siły swoich mięśni sprawić, że zaświecą się żarówki. Koleżanka pomoże? – pyta kilkuletnią dziewczynkę, która z zapałem zabiera się za kręcenie. Na tablicy zapalają się tylko żarówki ledowe. Nawet nieco starszemu chłopcu udaje się zapalić tylko jedną zwykłą żarówkę. – Dzieciaki na własnej skórze doświadczają, ile potrzeba dostarczyć energii, żeby wytworzyć światło, i dowiadują się, że potrzeba jej znacznie mniej, jeśli zainstaluje się w domu oświetlenie energooszczędne – wyjaśnia. W kolejnych strefach, na które podzielone jest miasteczko, dzieci odkrywają m.in., jak można wytwarzać prąd, wykorzystując odnawialne źródła energii: wodę, wiatr i słońce, i oglądają film o Energoludkach, które zużyły całe zasoby źródeł kopalnych i chcą od Ziemian nauczyć się, jak uzyskiwać energię z innych źródeł i jak racjonalnie korzystać z urządzeń elektrycznych. – Od dzieci ze Sławna, które wygrały nasz konkurs, Energoludki mogą się już dużo nauczyć, bo dzięki projektowi dzieciaki sporo się dowiedziały, a to, o czym uczyły się w szkole, przekazały rodzicom – mówi Grzegorz Orłowski.

Doświadczenia to podstawa

Wizyta „Planety Energii” w Sławnie to nagroda dla trzech klas pierwszych ze Szkoły Podstawowej nr 3, które zostały laureatami ogólnopolskiego konkursu edukacyjnego organizowanego przez Grupę Energa. – Kiedy przeczytałam informacje o konkursie, doszłam do wniosku, że chyba nie damy rady tego zrealizować z sześcio- i siedmiolatkami. Jak im wytłumaczyć, co to są elektrony, energia, obwody zamknięte? Okazało się, że w trakcie realizacji kolejnych projektów dzieci same nam to podpowiadały – opowiada Oliwia Olszewska, wychowawczyni klasy I c. Przez ponad dwa miesiące razem z koleżankami ze szkoły Marzeną Kowalską i Iwoną Olszewską przeprowadzały specjalne lekcje, podczas których dzieci wykonywały doświadczenia: próbowały wykrzesać ogień, wyprać ubrania na tarze czy wyprasować je żelazkiem na węgiel. – Przekonywały się, jak dużo potrzeba włożyć energii, by uzyskać efekt, jaki dzisiaj mamy za jednym pstryknięciem włącznika czy włożeniem wtyczki do gniazdka. Dzieci spotkały się też z naszym panem elektrykiem i fenomenalnie radziły sobie z fachowym językiem, którym opowiadał im o prądzie, czy z ratownikami medycznymi, od których dowiadywały się, jak postępować, kiedy dojdzie do porażenia prądem – dodaje nauczycielka.

Fizyka? To nie magia!

W krainie prądu doskonale bawili się też dorośli. – Wszyscy wiedzą, że prąd jest w kontakcie, ale skąd tam się bierze, niewiele osób potrafi wytłumaczyć. Dla większości fizyka jest jak czarna magia. Takie naukowe miasteczka to świetny pomysł, choćby dlatego, żeby znaleźć odpowiedzi na zadawane przez dzieci pytania – przyznaje ze śmiechem Justyna Karolczuk, która centrum zwiedzała razem z córką Mają. Alicja i Patrycja już wiedzą, skąd bierze się prąd. – To żadna magia zza ściany! Prąd bierze się z elektrowni, na przykład takiej, którą napędza słońce albo wiatr, albo woda – opowiadają dziewczynki. I jak dodają z entuzjazmem, zaraz po powrocie do domu sprawdzą, czy mają energooszczędne żarówki. – Staramy się oszczędzać energię, ale taka zabawa jeszcze bardziej nas zmobilizuje do tego – przyznaje Danuta Juszczykowska, mama dziewczynek. Oszczędzanie energii to ważny punkt na mapie krainy prądu. – Można żyć ekonomicznie i ekologicznie. Kiedyś życie ekologiczne wydawało się bardzo drogie, a to nieprawda. Rzeczywiście energooszczędne urządzenia są nieco droższe, ale w krótkim okresie oszczędność zużywanej energii to rekompensuje – przekonuje Grzegorz Orłowski. – W centrum można zobaczyć, ile energii potrzebuje zwykła żarówka, a ile żarówka ledowa, ile prądu zużywają nasze domowe urządzenia i dlaczego warto wymieniać je na sprzęty nowszej generacji. Oszczędzać można zacząć od teraz, nie tylko decydując się na wymianę wyposażenia w domu, ale po prostu stając się bardziej świadomym ich użytkownikiem: nie załadowywać lodówki do pełna i nie zastanawiać się, co chcemy z niej wyjąć, przy otwartych drzwiczkach, czy przykrywać garnek, w którym coś gotujemy – podaje prostą receptę na oszczędzanie. Podczas wizyty mobilnego centrum mieszkańcy Sławna mogli powalczyć o jeszcze jedną nagrodę dla swojej szkoły. Za pomocą siły swoich mięśni wytwarzali energię na rowerach. O tym, czy w Energetycznym Turnieju Miast udało im się pokonać dziewięć pozostałych miejscowości, do których dotrze w tym roku „Planeta Energii”, i zdobyć tablicę multimedialną dla dzieciaków, dowiedzą się na początku czerwca.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama